CENne Wiadomości  Internetowy kwartalnik edukacyjny   Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach  nr 3 (28) 2025/2026 – 20 marca 2026                ISSN 2956-8978   Nr 28  


    Wydawca:  Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach  ul. Mikołaja Reja 67 B  16-400 Suwałki  tel. 87 5670328, e-mail: cen@cen.suwalki.pl  strona internetowa czasopisma: cen.suwalki.pl/cenne/    Redaktor:   Jolanta Kubrak   e-mail: cenne@cen.suwalki.pl, jolanta.kubrak@cen.suwalki.pl  tel. 87 5670328, wew. 106    Redaktor techniczny i opracowanie graficzne:  Maciej Batus  e-mail: maciej.batus@cen.suwalki.pl  tel. 87 5670328, wew. 212           


  „CENne  Wiadomości”  to  internetowy  kwartalnik  edukacyjny  Centrum  Edukacji Nauczycieli w Suwałkach. Do publikowania w nim artykułów i materiałów zapraszamy  dyrektorów  szkół  i  przedszkoli  oraz  nauczycieli  pragnących  podzielić  się  swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Zapraszamy każdego, kto chciałby zaprezentować  swoje pomysły na ciekawe lekcje lub inne zajęcia z uczniami, innowacyjne rozwiązania programowe, metodyczne i organizacyjne bądź podzielić się refleksjami dotyczącymi ważnych kwestii edukacyjnych czy zachęcić do wartościowej literatury.    Publikowane  materiały  zamieszczamy  w  następujących  działach kwartalnika:  W  gabinecie  dyrektora  (artykuły  adresowane  głównie  do  dyrektorów  szkół i placówek oświatowych, dotyczące organizacji i zarządzania szkołą, zmian w prawie oświatowym itp.),  Zobacz  moją  lekcję  (prezentacja  scenariuszy/konspektów  lekcji  opracowanych przez nauczycieli różnych przedmiotów),  Co  tam  TIKa?  (opis  korzystania  z  narzędzi  internetowych,  prezentacja scenariuszy/konspektów  lekcji  i  innych  zajęć  edukacyjnych  z  wykorzystaniem technologii informacyjno-komunikacyjnych),  Chwila  z  pedagogiem  (artykuły  poruszające  kwestie  związane  z  organizacją i udzielaniem pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkołach i przedszkolach),  Na półce z książkami (prezentacja wartościowych książek i artykułów dotyczących nauczania, wychowania, relacji interpersonalnych itp.),  Jak cię słyszą… (felietony dotyczące kultury języka, jego poprawności i ciekawostki ukazujące historię znanych przysłów itp.),  Zainspiruj się (scenariusze spektakli i materiały edukacyjne dla nauczycieli różnych specjalności),  Uczę zawodu (artykuły dotyczące kształcenia zawodowego).          


  W numerze:  W gabinecie dyrektora  Jan Bielecki – Co buduje pozytywny klimat w szkole?  Zobacz moją lekcję  Jarosław Schabieński – „Rola starożytnej Grecji i starożytnego Rzymu w rozwoju cywilizacji” – scenariusz lekcji  historii dla szkoły ponadpodstawowej z wykorzystaniem metody debaty korespondencyjnej   Jarosław Schabieński – „Akcja »Burza«” – scenariusz lekcji  historii dla szkoły ponadpodstawowej z wykorzystaniem metody drzewa decyzyjnego   Grzegorz Kalejta – „Suwalskie zimy – od białej apokalipsy do współczesności” – scenariusz zajęć dla uczniów klasy VIII szkoły podstawowej lub klasy I liceum ogólnokształcącego prowadzonej przez: nauczyciela geografii / historii / wiedzy o społeczeństwie / wychowawcę klasy   Katarzyna Romanowska – „Od pisarza do bibliotekarza” – scenariusz zajęć czytelniczych dla dzieci przedszkolnych i uczniów klas I–III szkoły podstawowej  Zyta Boćwińska – „Czy od butów można się czegoś nauczyć?” – scenariusz zajęć bibliotecznych dla dzieci przedszkolnych oraz uczniów klas I–III szkoły podstawowej   Co tam TIKa?  Justyna Bober –Arkusze Canva (nie tylko) dla polonisty  Chwila z pedagogiem  Anna Peza – Inteligencja pod skrzydłami – o ludzkiej naturze ptaków  Na półce z książkami  Katarzyna Wiesława Urbańska – Na półce z książkami  Jarosław Schabieński – Książki analizujące antypolskie stereotypy funkcjonujące w kulturze wysokiej i popularnej na Zachodzie w ciągu ostatnich trzystu lat  Jarosław Schabieński –Książki poświęcone ideologii hitlerowskiej i III Rzeszy Niemieckiej  Jak cię słyszą…   Jolanta Kubrak – Polszczyzna pokoleniowa   


  Zainspiruj się  Jarosław Schabieński – Figurki żołnierzy z ubiegłego wieku – wykorzystanie kolekcji i kolekcjonerstwa w pracy dydaktycznej i wychowawczej  Danuta Moroz – Matematyka z kostką w ręku. Gry i zabawy rozwijające kompetencje matematyczne w edukacji wczesnoszkolnej  Justyna Bober – Promowanie czytelnictwa za pomocą programu Book Creator  Grzegorz Kalejta – Szkoła na wirażu. Nauczyciel wobec rewolucji AI i nieustannych reform  Uczę zawodu  Bogumił Węcek – Wizyta studyjna w Hiszpanii. Barcelona    Noty o autorach     


            W gabinecie dyrektora                            


  Jan Bielecki     Co buduje pozytywny klimat w szkole?  Gdyby ktoś zapytał mnie, co najbardziej wpływa na to, czy uczniowie chcą przychodzić do szkoły, odpowiedziałbym bez wahania: atmosfera. Nie podręczniki, nie nowe tablice interaktywne, nie nawet najlepiej napisany program nauczania. Atmosfera. A ta zależy przede wszystkim od nas – od tego, jak rozmawiamy ze sobą nawzajem, jak traktujemy rodziców i jak pozwalamy uczniom czuć się we własnej klasie.  Zanim  zaczniemy  mówić  o  klimacie  edukacyjnym,  warto  zadać  sobie  jedno  pytanie:  jak wygląda  klimat  w  pokoju  nauczycielskim?  Bo  jeśli  tam  panuje  atmosfera  zmęczenia, narzekania i wzajemnej nieufności, to bardzo trudno – żeby nie powiedzieć: niemożliwe – żeby ta atmosfera nie przenosiła się za drzwi klas.  Nie  mówię  o  tym,  żeby  kogoś  zawstydzić.  Narzekanie  w  nauczycielskiej  profesji  to  często jedyna forma odreagowania naprawdę trudnej pracy. Ale warto być świadomym, że to, co  dzieje  się  między  nami,  dorosłymi,  uczniowie  wyczuwają  z  zadziwiającą  precyzją.  Dzieci i młodzież są doskonałymi obserwatorami relacji – widzą napięcia, wyczuwają brak zaufania, słyszą w tonie głosu coś, czego nie ma w słowach.  Prowadząc  szkolenia  dla  wielu  rad  pedagogicznych,  widzę  coraz  wyraźniej  potrzebę  budowania  dobrego  klimatu  w  szkole.  To  jeden  z  tych  tematów,  na  który  jest  największe zapotrzebowanie. Nauczyciele sami zgłaszają, że chcą rozmawiać o relacjach – między sobą, z uczniami, a zwłaszcza z rodzicami. To nie przypadek. To sygnał, że na coś bardzo ważnego należy zwrócić uwagę.  Partnerstwo między nauczycielami nie polega na tym, że zawsze się zgadzamy. Polega  na  tym,  że  potrafimy  się  nie  zgadzać  z  szacunkiem  –  i  że  w  tej  niezgodzie  szukamy  czegoś lepszego dla uczniów, nie dla własnego ego.  Czy pamiętasz tę szkołę?   Jest taka szkoła, którą część z nas pamięta. Albo o której marzy. Wchodzisz rano do budynku i czujesz – dosłownie czujesz – że tutaj dobrze jest być. W korytarzu ktoś pyta cię, jak minął weekend, i naprawdę chce wiedzieć. Na przerwie uczniowie nie chowają się po kątach, żeby uniknąć  kontaktu  zdorosłymi  –  stoją,  rozmawiają,  śmieją  się.  Wychowawczyni  zaczepia  cię w drzwiach sali z: „Muszę ci powiedzieć, co dzisiaj powiedział Marek – naprawdę cię rozbawi”. A  zebranie  rady  pedagogicznej,  zamiast  być  przykrym  obowiązkiem,  bywa  miejscem,  gdzie naprawdę coś postanawiasz razem z innymi. 


  Taka szkoła istnieje. Nie jako ideał z podręcznika do zarządzania oświatą – jako konkretne  miejsce,  z  konkretnymi  ludźmi.  I  nie  dlatego,  że  trafili  tam  sami  wyjątkowi  nauczyciele. Dlatego, że ktoś – kilka osób, może jedna – kiedyś zdecydował, że tak właśnie ma być.  Klimat  szkoły  to  nie  warunki  zastane.  To  wybór,  który  robimy  –  albo  nie  robimy  – każdego dnia.  Trójkąt, który trzyma wszystko w całości   W każdej szkole istnieje pewien trójkąt relacji: nauczyciel – uczeń – rodzic. Gdy wszystkie trzy boki  są  mocne,  szkoła  funkcjonuje  naprawdę  dobrze.  Gdy  jeden  z  nich  się  kruszy,  reszta natychmiast to odczuwa.  Relacja z rodzicami bywa dla wielu nauczycieli najtrudniejsza. I rozumiem to. Rodzic,  który pojawia się po raz pierwszy w szkole z pretensjami, rzadko kiedy przychodzi po prostu „porozmawiać”. Często przychodzi, bo się boi – o swoje dziecko, o jego oceny, o to, czy poradzi sobie w życiu. Ten strach bardzo łatwo przybiera postać agresji lub nadmiernej kontroli.  Na  spotkaniach  z  radami  pedagogicznymi  słyszę  to  regularnie:  „Rodzice  są  coraz  trudniejsi”, „Nie ma szacunku”, „Ciągłe skargi”. I jest w tym dużo prawdy. Ale jest też druga strona – wielu rodziców po prostu nie wie, jak rozmawiać ze szkołą. Nikt ich tego nie nauczył. Przychodzą z lękiem i czekają, aż ktoś da im sygnał, że mogą być partnerem, a nie petentem.  Co  pomaga?  Kontakt  zanim  pojawi  się  problem.  Jedno  zdanie  w  dzienniku  elektronicznym: „Kacper świetnie napisał kartkówkę, widać że pracuje” robi więcej dla relacji z rodzicami niż trzy wywiadówki. Kiedy rodzic wie, że nauczyciel widzi jego dziecko – naprawdę widzi,  nie  tylko  w kontekście  ocen  –  zaczyna  traktować  szkołę  jako  sojusznika,  a  nie przeciwnika.  Z  uczniami  jest  podobnie.  Każdy  z  nas  pamięta  pewnie  nauczyciela,  przy  którym  czuliśmy  się  bezpiecznie.  Niekoniecznie  tego,  który  był  najłagodniejszy,  ale  tego,  który  był przewidywalny. Wiedziałeś, czego się spodziewać, czułeś że nie ma ukrytych reguł, że możesz powiedzieć „nie wiem” bez obawy o ośmieszenie. Bezpieczeństwo psychiczne to fundament – i to my, nauczyciele, je budujemy.  Rozwój społeczno-emocjonalny: to nie jest „miękki temat”   Kiedy słyszę, że szkoła powinna skupiać się na „twardej wiedzy”, a nie na „emocjach”, mam ochotę  zapytać:  kiedy  ostatnio  coś  naprawdę  dobrze  zrozumiałeś,  będąc  jednocześnie przestraszony lub głęboko zestresowany? Neurobiologia jest jednoznaczna  – mózg w stanie silnego  stresu  nie  uczy  się  efektywnie.  Zanim  uczeń  zrozumie  twierdzenie  Pitagorasa,  musi czuć się na tyle bezpiecznie, żeby w ogóle otworzyć się na nową wiedzę. 


  Ale jak to robić w praktyce, kiedy mamy 30 uczniów, podstawę programową i dwie lekcje  tygodniowo? Kilka rzeczy, które naprawdę działają:  •  Rytuały na początek i koniec lekcji. Dwie minuty na „co u ciebie” albo krótkie pytanie  „jak  się  dziś  czujesz  w  skali  1–10”  brzmi  banalnie,  ale  daje  uczniom  poczucie,  że  są widziani. Nie jako uczniowie, ale jako ludzie.  •  Modelowanie  zachowań,  nie  tylko  ich  wymaganie.  Kiedy  sam  mówię  „przepraszam,  myliłem się” albo „to trudne pytanie, muszę się zastanowić” – uczę czegoś ważniejszego niż  jakikolwiek  temat  lekcji.  Uczę,  że  błąd  to  część  procesu,  a  niepewność  nie  jest powodem do wstydu.  •  Klasowe kontrakty pisane razem z uczniami, nie przez nauczyciela. Kiedy uczniowie sami  formułują zasady, czują się za nie odpowiedzialni. To nie są reguły narzucone z zewnątrz – to są ich własne zobowiązania.  •  Kręgi klasowe – regularne, krótkie rozmowy w grupie, nie o ocenach, ale o tym, co się  dzieje między uczniami, co im sprawia trudność, co chcieliby zmienić. To nie musi być godzina  wychowawcza  zamieniona  w  terapię.  Wystarczy  autentyczna  rozmowa, prowadzona z ciekawością, nie z oceną.  Kiedy coś nie gra – rozmawiaj, nie udawaj   W każdej szkole są momenty napięcia. Konflikty między uczniami, trudne sytuacje rodzinne, napięcia w gronie pedagogicznym. Pokusa, żeby „nie robić zamieszania” i udawać, że wszystko gra, jest zrozumiała – ale zwykle nie rozwiązuje problemu. Najczęściej go odsuwa.  Pozytywny klimat edukacyjny nie oznacza braku konfliktów. Oznacza to, że konflikty są  rozwiązywane w sposób, który nie niszczy relacji. Że można powiedzieć „to między nami nie działa” bez obawy, że zostanie się posądzonym o brak profesjonalizmu.  Bardzo  pomocne  są  tutaj  regularne  –  nawet  krótkie  –  spotkania  zespołów  nauczycielskich, gdzie można mówić o trudnościach bez oceniania. Nie zebrania, na których rozlicza się z punktów z podstawy programowej, ale prawdziwe rozmowy o tym, co działa, a co nie. Takie przestrzenie rzadko powstają same z siebie – ktoś musi je zaproponować. Możesz to być Ty?  Klimat to my. Sami go budujemy   Kiedy przyjeżdżam do szkół i rozmawiam z radami pedagogicznymi, i kiedy pytam na  początku: „czy lubisz tu pracować?” odpowiedzi bywają różne. Ale kiedy ktoś mówi „tak”  – i robi  to  bez  zawahania  –  wiem,  że  zaraz  usłyszę  coś  o  ludziach.  Nie  o  wyposażeniu,  nie o programach, nie o dyrekcji. O ludziach.  „Mam tu przyjaciół”. „Możemy sobie powiedzieć wszystko”. „Wiem, że jak mam ciężki dzień, ktoś mi pomoże”. 


  To jest właśnie ten klimat. I żadna zewnętrzna ewaluacja, żaden program unijny ani  szkolenie z zarządzania go nie stworzy. Tworzy go nauczyciel, który rano w drodze do klasy zagaduje  kolegę  z sąsiedniej  sali.  Tworzy  go  wychowawca,  który  pisze  do  rodzica  nie  tylko wtedy, gdy coś się stało. Tworzy go dyrektor, który pamięta imię dziecka na korytarzu.  Narzekamy – i mamy do tego prawo, bo praca nauczyciela jest naprawdę wymagająca.  Ale gdzieś między tym narzekaniem a codziennym wchodzeniem do klasy jest chwila, w której możemy  wybrać.  Wybrać,  czy  wejdziemy  z  zamkniętą  twarzą  czy  z  otwartą.  Czy  zapytamy ucznia, co u niego, czy przejdziemy od razu do tematu lekcji. Czy odpiszemy rodzicowi jednym zdaniem, czy trzema – z tym dodatkowym, ciepłym.  Uczniowie nie pamiętają tego, czego ich nauczyłeś. Pamiętają to,  jak się przy tobie  czuli  –  i  choć  to  zdanie  krąży  w  wielu  wersjach,  jego  prawdziwość sprawdza się w każdej klasie, w każdej szkole. Klimat szkoły to nie program do wdrożenia.  To  my.  Sami  go  budujemy  –  jeden  dzień,  jedna  rozmowa,  jeden uśmiech w korytarzu, krok po kroku.          


        Zobacz moją lekcję           


  Jarosław Schabieński    Scenariusz lekcji  historii dla szkoły ponadpodstawowej  z wykorzystaniem metody debaty korespondencyjnej    Metoda: debata korespondencyjna    Korespondencyjna  debata  daje  możliwość  przeprowadzenia  dialogu/dyskusji  w  formie pisemnej  przez  wszystkich  uczniów  w  klasie.  Umożliwia  pogłębienie  ich  wiedzy  dotyczącej omawianego problemu, uczy zasad i kultury dyskusji, rozwija umiejętność analizy i budowania argumentów. Pozwala dokonać oceny zarówno nabywanych umiejętności, jak i wiedzy. Jest szczególnie przydatna i efektywna w przypadku tematów kontrowersyjnych.   Sposób przeprowadzenia:   1. Uczniowie w domu (lub na poprzednich lekcjach) poznają temat, który ma być przedmiotem debaty. Nauczyciel na lekcji poprzedzającej debatę, informując uczniów o jej temacie, krótko przedstawia, w jaki sposób będzie przebiegała (szczególnie istotne przy wprowadzaniu debaty po raz pierwszy).   2. Prowadzący  dzieli  klasę  na  połowę,  sadza  uczniów przy  stołach po dwóch  stronach  klasy i wyznacza, jakich poglądów mają bronić uczestnicy każdej grupy (np. grupa 1  – zwolennicy, grupa 2 – przeciwnicy).  3. Następnie  łączy  uczniów  w  pary  tak,  by  w  każdej  parze  znaleźli  się  zwolennicy przeciwstawnych sobie poglądów. Pary oznaczamy kolejnymi numerami lub literami alfabetu. Jeżeli  liczba  uczniów  jest  nieparzysta,  nauczyciel  powinien  włączyć  się  w  dyskusję  jako brakujący  partner.  Nauczyciel  rozdaje  uczniom  z  grupy  pierwszej  po  planszy,  oznaczonej symbolem pary.  4. Uczniowie,  siedząc  po  dwóch  stronach  klasy,  rozpoczynają  pisemny  dialog  w  parach. Uczniowie  z  grupy  pierwszej  mają  5  minut  na  sformułowanie  jednego  przejrzystego argumentu, przemawiającego za ich stanowiskiem. Wpisują go na kartkę w postaci jednego, starannie zredagowanego  paragrafu.  W tym  czasie  uczniowie z drugiej  grupy przygotowują uzasadnienie swojego stanowiska, spisując argumenty, które będą mogli wykorzystać w czasie debaty.       


  Temat: Rola starożytnej Grecji i starożytnego Rzymu w rozwoju cywilizacji.   Wprowadzenie: Lekcja podsumowująca, na której omawiamy osiągnięcia cywilizacji greckiej i rzymskiej.  Cele  Uczeń: •  wymienia osiągnięcia cywilizacyjne starożytnej Grecji i Rzymu; •  wyjaśnia rolę starożytnej Grecji i Rzymu w rozwoju cywilizacji europejskiej; •  tworzy i wartościuje argumenty i kontrargumenty; •  stosuje w praktyce zasady dyskusji; •  współpracuje w zespole.    Metody pracy: •  debata korespondencyjna; •  dyskusja w dużym zespole.    Materiały, pomoce: •  duże arkusze papieru; •  flamastry; •  taśma papierowa; •  metki sklepowe; •  tabelka „Największe osiągnięcia cywilizacyjne”.    Czas trwania: 45 minut.  Przebieg lekcji:   Etap 1. (10 minut)  Przypominamy  uczniom,  że  tematem  dzisiejszej  lekcji  będą  największe  osiągnięcia cywilizacyjne dwóch starożytnych cywilizacji – greckiej i rzymskiej. Następnie przypominamy definicję cywilizacji (możemy wyświetlić ją na ekranie).   Rozdajemy uczniom tabelki, przy pomocy których mają uszeregować osiągnięcia cywilizacyjne tych państw:     


  nauki   ścisłe  budow- nictwo  sztuka  literatura  prawo  wojsko- wość  filozofia  inne                          Każdy  z  uczniów  indywidualnie  wypełnia  tabelę.  Uczniowie  mogą  posługiwać  się podręcznikiem i innymi pomocami.  Po wykonaniu pracy indywidualnej dzielimy uczniów na grupy (optymalnie na sześć).   Przykład:  Można  to  zrobić  przy  pomocy  losowanych  kartek,  na  których  piszemy  różne  kategorie nazwisk, np.:  •  Juliusz Cezar, Brutus, Oktawian August itp. •  Perykles, Solon, Klejstenes itp. •  Apollo, Jowisz, Diana itp. •  Zeus, Demeter, Artemida itp. •  Horacy, Wergiliusz, Owidiusz itp. •  Homer, Fidiasz, Ajschylos itp.   W  zależności  od  ilości  czasu,  prosimy  uczniów,  by  dobrali  się  w  odpowiednie  kategorie  bądź  wyjaśniamy,  w  jakie  kategorie  mają  się  dobrać  (rzymscy:  a.  politycy,  b.  artyści, c. bogowie; greccy: a. politycy, b. artyści, c. bogowie).  Ilość  osób  w  grupie  jest  zależna  od  liczebności  klasy.  Można  utworzyć  osiem  grup,  ale  zwiększy to ilość czasu potrzebną na zaprezentowanie plakatów po przeprowadzeniu debaty.  Następnie  powstałe  grupy  usadzamy  przy  stolikach  tak,  aby  jedna  grupa  „grecka”  siedziała  naprzeciwko  jednej  grupy  „rzymskiej”.  Najlepiej,  aby  grupy  siedziały  odwrócone do siebie plecami. Ostatecznie powstają trzy zespoły grecko-rzymskie, z których każdy będzie dyskutował oddzielnie.  Etap 2. (20 minut)  Informujemy uczniów, że ich zadaniem jest przedyskutowanie roli, jaką odegrały starożytne cywilizacje  grecka  i  rzymska.  Wyznaczamy  role  (obrońcy  cywilizacji  greckiej  i obrońcy 


  cywilizacji  rzymskiej).  Po  przedstawieniu  przez  jednych  argumentu  wskazującego  na  rolę Greków, plansza będzie przekazywana obrońcom Rzymian.   Dyskusja będzie odbywała się na dużych arkuszach papieru i grupy porozumiewają się  ze  sobą  tylko  na  piśmie.  Odbędą  się  trzy  rundy  dyskusji.  Rozpoczną  ją  grupy  broniące  roli Grecji; mają 5 minut na sformułowanie pierwszego argumentu. Przez ten czas grupy broniące Rzymu  mają  zbierać  swoje  argumenty,  a  po  przekazaniu  im  planszy  przez  nauczyciela, odpowiadają na argument partnerów i tworzą własny. Mają na to trzy minuty. Potem plansza wraca do grupy przeciwnej, która robi to samo. Grupy będą pracować w ten sposób przez trzy „rundy”.  Kto odegrał większą rolę w rozwoju cywilizacji – Grecy czy Rzymianie?   G (argument)    R (kontrargument)  R (argument)    G (kontrargument)  G (argument)     R (kontrargument)  R (argument)    G (kontrargument)  G (argument)    R (kontrargument)  R (argument)    G (kontrargument)   


    Etap 3. (15 minut)  Po zapisaniu argumentów grupy przyklejają plakaty do tablicy i wybierają po jednym  przedstawicielu tak, aby przy każdym plakacie z argumentami znalazła się osoba broniąca roli Grecji i osoba broniąca roli Rzymu. Przedstawiciele grup prezentują zapis dyskusji, odczytując argumenty swojej grupy, przy zastrzeżeniu, że nie wolno im już niczego dodawać.  Po  przeczytaniu  całości  każdy  z  uczniów  otrzymuje  metkę  i  wybiera  z  wszystkich  plansz (niezależnie  od tego,  które  argumenty  pisał  sam)  ten  argument,  który najbardziej  trafił  mu do przekonania. Przykleja przy nim metkę.  Następnie nauczyciel pyta, co zadecydowało, że uczniowie wybrali te właśnie argumenty – co ich przekonało, co decyduje o tym, że argument jest silny, jakie argumenty było im najtrudniej odeprzeć, w jaki sposób należy formułować argumenty, czy zawsze do naszego przekonania może trafić to, co jest naprawdę najważniejsze.   Na  zakończenie  wspólnie  z  uczniami  nauczyciel  ustala  listę  pięciu  osiągnięć  (nie  argumentów), które są najistotniejsze.    Cywilizacja   1.  Poziom rozwoju, jaki osiągnęło społeczeństwo w danej epoce historycznej.   2.  Całokształt  materialnego  i  duchowego  dorobku  społeczeństwa,  wytworzonego  w  ciągu  dziejów i przekazywanego z pokolenia na pokolenie 1 .                1  Słownik szkolny. Terminy i pojęcia historyczne, Warszawa 1992.   


  Jarosław Schabieński     Scenariusz lekcji  historii dla szkoły ponadpodstawowej  z wykorzystaniem metody drzewa decyzyjnego    Metoda: drzewo decyzyjne   Drzewo  decyzyjne  to  graficzne  narzędzie  do  wizualizacji  procesu  podejmowania  decyzji, przypominające  schemat  blokowy  z  korzeniem  (problem),  gałęziami  (możliwe wybory/scenariusze)  i  liśćmi  (zalety/wady)  i  pniem  (ostateczna  decyzja),  co  pomaga analizować konsekwencje różnych opcji w warunkach niepewności. Umożliwia ono przejrzyste przedstawienie i ocenę złożonych problemów decyzyjnych, krok po kroku, co ułatwia wybór optymalnej  ścieżki  postępowania.  Kluczowe  elementy  metody  to:  problem,  możliwe rozwiązania, zalety i wady poszczególnych rozwiązań, ostateczna decyzja.     Temat: Akcja „Burza”.     Cele   Uczeń:  •  analizuje sytuacją polityczną i militarną Polski w roku 1944; •  wyjaśnia pojęcia plan Burza i akcja Burza; •  dostrzega złożoność sytuacji na ziemiach polskich w 1944 roku; •  wskazuje najważniejsze skutki akcji Burza; •   posługuje się argumentami; •  podejmuje decyzje w oparciu o przesłanki; •  dyskutuje w zespole.   Metoda pracy: drzewo decyzyjne.  Materiały, pomoce:  •  duże arkusze papieru; •  flamastry; •  taśma papierowa.   Czas trwania: 45 minut.    Przebieg lekcji:     Etap 1. (10 minut) 


  Nauczyciel zapoznaje uczniów z tematem lekcji, a następnie dzieli ich na grupy (maksymalnie osiem osób w grupie). Przedstawia krótką definicję planu Burza.  Wprowadzenie do pracy w grupach. Nauczyciel mówi, że każda grupa stanowi sztab okręgu AK na Wschodzie (Wilno, Nowogródek, Wołyń, Białystok, Tarnopol, Stanisławów, Lwów). Jest początek maja 1944 roku. Przez najbliższe 15 minut zadaniem grup będzie zebranie informacji o sytuacji militarnej i politycznej w Europie w początkach maja 1944 roku. Uczniowie mają sporządzić krótki raport, w którym znajdą się informacje na temat:  a) sytuacji na frontach,   b) sytuacji politycznej Polski (władze, organizacje polityczne, cele polityki sowieckiej wobec Polski),  c) sytuacji w terenie działania.  Nauczyciel informuje grupy, że do terenów ich działania zbliżają się oddziały Armii Czerwonej. Od każdego z dowódców zależy, jakie działania ostatecznie podejmie. Dlatego teraz sztaby rozważą wszystkie „za” i „przeciw” trzech wariantów działania, i swoją decyzję przekażą dowódcy.  Najpierw sztaby określą, jakie są najważniejsze cele działań AK. Co jest dla nich największą wartością i czego chcą bronić.  Etap 2. (15 minut)  Po określeniu co jest dla grup najważniejsze, każda grupa otrzymuje planszę do pracy.  Największa wartość:  Jakie działania podjąć ?  Wystąpić przeciwko Niemcom wspólnie z Armią Czerwoną  Pozostać w konspiracji  Wycofać się na Zachód  Zalety  Wady  Zalety  Wady  Zalety  Wady                                      Decyzja:    Grupy otrzymują piętnaście minut na wypełnienie tabeli i podjęcie decyzji.   Etap 3. (15 minut) Po  ukończeniu  zadania  przez  grupy  prosimy  wybranych  przez  grupę  przedstawicieli o zaprezentowanie efektów pracy. Prosimy też, aby decyzja pozostała zakryta do momentu aż wszystkie  grupy  przedstawią  wyniki  swojej  pracy.  Po  odczytaniu  wszystkich  plansz  prosimy 


  o odsłonięcie  decyzji.  Uczniowie  mówią  krótko  o  motywach  swojej  decyzji.  Następnie wyjaśniamy, jakie rzeczywiście podjęto decyzje i jakie były ich konsekwencje.  Podsumowanie lekcji (5 minut) Prosimy uczniów o przedstawienie własnych refleksji i krótkie podsumowanie.                                           


  Grzegorz Kalejta     Scenariusz zajęć dla uczniów klasy VIII szkoły podstawowej  lub klasy I liceum ogólnokształcącego prowadzonej przez:  nauczyciela geografii / historii / wiedzy o społeczeństwie /  wychowawcę klasy     Temat: Suwalskie zimy – od białej apokalipsy do współczesności.   Przedmiot / ścieżka międzyprzedmiotowa: geografia / historia regionalna / wiedza o społeczeństwie / edukacja obywatelska / godzina z wychowawcą  Przewidywany czas: 45 minut.    Cele kształcenia – wymagania ogólne (podstawa programowa):  •  Rozumienie zjawisk klimatycznych i ich wpływu na życie społeczne regionu. •  Kształtowanie umiejętności analizy źródeł historycznych i danych meteorologicznych.  •  Rozwijanie postawy odpowiedzialności i solidarności społecznej wobec zjawisk  ekstremalnych.  •  Budowanie tożsamości regionalnej i zainteresowania historią małej ojczyzny.  Proponowany przebieg zajęć:   Część 1. Szok termiczny – nawiązanie do aktualności   (5 min)   •  Nauczyciel nawiązuje do zimy 2026 roku i aktualnych doświadczeń uczniów. •  Przypomnienie: Suwałki jako 'polski biegun zimna' – w lutym 2026 roku odnotowano  mrozy rzędu -25°C, przy gruncie do -35°C.    Pytanie do uczniów: Jakie utrudnienia zauważyliście w tym roku? Jak sobie radzić z takimi temperaturami? (komunikacja, ubiór 'na cebulkę', zamarznięte szyby).  Część 2. „Kiedyś to były zimy” – mit czy rzeczywistość?   (10 min)  Nauczyciel wyświetla kilka memów o suwalskiej zimie – analiza kontrastu: dawne zaspy vs. współczesna panika przy 5 cm śniegu.  Praca z tekstem z Radia Białystok – kluczowe fakty meteorologiczne:  –  zima termiczna w Suwałkach trwa 140 dni (na zachodzie kraju o połowę krócej);  –  liczba dni z mrozem: ponad 50 rocznie; 


  –  ciekawostka: rekord zimna -35°C taki sam jak we Wrocławiu, ale u nas zima trwa  najdłużej i jest najbardziej uciążliwa.  Część 3. Suwalskie zimy historyczne – rok 1970, 1978/79   i 1986/87   (15 min)  A.  Zima 1970 – mobilizacja społeczna  –  Skala: 43 tysiące ludzi z łopatami na drogach.  –  Legenda PKS: autobus relacji Suwałki – Białystok jechał przez półtorej doby,  pasażerowie nocowali w zaspie.    B.  Zima 1978/79 – Biała Apokalipsa  –  Projekcja fragmentu Polskiej Kroniki Filmowej (1979) – zwrócenie uwagi na ludzi  pracujących w biurach w kożuchach i rękawicach.  –  Rekord śniegu: 84 cm w jeden dzień (16.02.1979).    C.  Zima 1986/87 – jeden z najzimniejszych styczniów  –  Średnia temperatura stycznia: -30°C, dłuższe przerwy w nauce.    D.  Ciekawostki uzupełniające:  –  W Wiżajnach w 1928 roku śnieg leżał do czerwca.  –  W 2025 roku odnotowano najcieplejszą zimę w historii pomiarów.    Część 4. Dlaczego Suwałki? – warsztat geografa   (10 min)  Krótki wykład z tablicą. Nauczyciel rysuje mapę myśli: KLIMAT SUWAŁK jako punkt centralny (załącznik 1).  –  KONFRONTACJA MAS POWIETRZA: oceaniczne (zachód) vs. kontynentalne  (wschód/Rosja). Suwałki jako 'pierwsza linia frontu'.  –  'KLIMATYZATOR' SKANDYNAWSKI: wyż skandynawski pompuje arktyczne powietrze  bezpośrednio na Suwalszczyznę.  –  UKSZTAŁTOWANIE TERENU: brak barier górskich od północy i wschodu; Wysoczyzna  Suwalska (wyższe położenie = niższe temperatury).  –  SKUTKI: zima 120–140 dni, pokrywa śnieżna zalega 100+ dni, przymrozki do połowy  maja (‘zimna Zośka’).   Część 5. Podsumowanie i dyskusja   (5 min)   Pytanie do dyskusji: Czy współczesna technologia (ogrzewane przystanki, nowoczesne pługi, odzież termiczna) sprawia, że zimy nas już 'nie dotyczą' – czy nadal natura potrafi nas pokonać? Wniosek: Choć zima 2026 była ostra, dzięki infrastrukturze uniknęliśmy paraliżu na miarę roku 1970, ale suwalska natura pozostaje nieprzewidywalna. 


  Ewaluacja zajęć (sprawdzenie osiągnięcia zakładanych efektów kształcenia):  •  aktywność uczniów podczas dyskusji i analizy źródeł;  •  poprawność odpowiedzi ustnych na pytania podsumowujące;  •  jakość zadania domowego (wywiad z osobą starszą).  Zadanie domowe (opcjonalne): Przeprowadź  krótki  wywiad  z  dziadkiem,  babcią  lub  starszym  sąsiadem.  Zapytaj  o  ich najbardziej ekstremalne wspomnienie związane z suwalską zimą. Czy to prawda, że w 1928 roku w Wiżajnach śnieg leżał do czerwca? (Karta wywiadu – załącznik 2.)    Netografia (porządek alfabetyczny):   •  Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej – dane stacji meteo Suwałki.  https://www.imgw.pl  •  Nasze miasto Suwałki – Memy zimowe. https://suwalki.naszemiasto.pl/najlepsze- zimowe-memy-o-suwalkach-zobaczcie-jak-sie-z-nas/gh/c1-8584533  •  Polska Kronika Filmowa (1979). Zima 1978/79.  https://www.youtube.com/watch?v=A4RaoJ5gip4  •  Poranny.pl – Historia autobusu Suwałki–Białystok. https://poranny.pl/to-byla-zima- autobus-z-suwalk-do-pobil-rekord-wyruszyl-do-bialegostoku-w-niedziele-rano-na-miejsce-dotarl-w-poniedzialek-po/ar/c1-18967759  •  Radio Białystok – Statystyki meteorologiczne Suwałk.  https://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/suwalki/id/234577  •  TVP Białystok – Najcieplejsza zima w historii. https://bialystok.tvp.pl/84797940/suwalki- najcieplejsza-zima-w-historii  •  Współczesna.pl – Zima stulecia na Podlasiu. https://wspolczesna.pl/zima-stulecia-w- podlaskiem-temperatura-siegajaca-25-stopni-celsjusza-i-paraliz-regionu-zobacz-archiwalne-zdjecia/ar/c1-18152533  Załączniki:   •  Załącznik 1. – Schemat mapy myśli „Klimat Suwałk” (do uzupełnienia przez uczniów)  •  Załącznik 2. – Karta wywiadu (zadanie domowe): pytania do osoby starszej  o wspomnienia zimowe          


  Załącznik 1   Schemat mapy myśli – KLIMAT SUWAŁK   Uzupełnij mapę myśli na podstawie lekcji i materiałów źródłowych.   Instrukcja:   1. Dla każdej gałęzi – wpisz brakujące informacje w puste linie.   2. W razie potrzeby dopisz własne spostrzeżenia lub przykłady.   3. Gotową mapę możesz uzupełnić kolorami – każda gałąź innym!     KLIMAT SUWAŁK     (punkt centralny mapy myśli)   ▼   1. KONFRONTACJA MAS POWIETRZA  Skąd napływa powietrze oceaniczne i jakie ma cechy?            Skąd napływa powietrze kontynentalne i jakie ma cechy?            Dlaczego Suwałki nazywane są „pierwszą linią frontu’?            ▼   2. „KLIMATYZATOR” SKANDYNAWSKI   Co to jest wyż skandynawski?        W jaki sposób wpływa na klimat Suwałk?         


  ▼   3. UKSZTAŁTOWANIE TERENU   Jak brak barier górskich wpływa na napływ zimnych mas powietrza?           Ile stopni spada temperatura na każde 100 m wysokości?           ▼   4. SKUTKI KLIMATYCZNE – CO Z TEGO WYNIKA?   Ile dni trwa zima termiczna w Suwałkach? A na zachodzie Polski?           Ile dni zalega pokrywa śnieżna?           Czym jest „zimna Zośka” i kiedy się pojawia?               Imię i nazwisko: ___________________________________   Klasa: ________             


  Załącznik 2   KARTA WYWIADU   Suwalskie zimy w pamięci pokolenia   Zadanie domowe – lekcja: Suwalskie zimy, od białej apokalipsy do współczesności    Drogi Uczniu!   Twoje zadanie to przeprowadzenie krótkiego wywiadu z babcią, dziadkiem lub starszym sąsiadem / znajomym rodziny. Zapisz ich odpowiedzi w tej karcie. Pamiętaj – nie ma złych odpowiedzi! Każde wspomnienie jest cenne.   Czas wywiadu: ok. 15–20 minut.     DANE ROZMÓWCY  Imię (lub inicjał):        Wiek (orientacyjnie):        Kim jest dla Ciebie ta osoba? (babcia / dziadek / sąsiad / inny):        Skąd pochodzi / gdzie mieszkała w czasach, o których opowiada?          PYTANIA WYWIADU  Pytanie 1.  Jaką zimę z czasów swojego dzieciństwa lub młodości pamięta Pan/Pani  najbardziej?  (Zapytaj o rok, jeśli pamięta. Poproś o opis – co wtedy czuł/a, co widział/a.)                   


  Pytanie 2.  Jak ludzie radzili sobie w domu z mrozem? Jak się ogrzewano?  (Piec, kuchnia węglowa, drewno? Ile stopni bywało w domu? Czy bywało zimno w szkole?)                   Pytanie 3.  Czy komunikacja (autobus, drogi) była zimą bardzo utrudniona? Czy pamięta  Pan/Pani jakąś konkretną historię?  (Może słyszał/a o autobusie Suwałki-Białystok, który utknął w zaspie w 1970 r.?)                   Pytanie 4.  Jak wyglądała praca lub nauka podczas wielkich mrozów? Czy zdarzały się  przerwy w szkole lub w zakładzie pracy?  (W 1987 roku były dłuższe przerwy w nauce z powodu mrozów – czy pamięta coś podobnego?)                   Pytanie 5.  Czy słyszał/a Pan/Pani o zimie 1928/29, kiedy w Wiżajnach śnieg miał leżeć aż  do czerwca?  (Może opowiedziano mu/jej tę historię przez babcię lub dziadka? Jak reaguje na tę informację?)               Pytanie 6.  Jak ocenia Pan/Pani dzisiejsze zimy w porównaniu z tamtymi czasami?  Są łagodniejsze?  (Poproś o własną opinię – nie ma złej odpowiedzi!)                


  TWOJA REFLEKSJA (wypełnia uczeń po wywiadzie)   Co Cię najbardziej zaskoczyło w tej rozmowie?              Czy historia opowiedziana przez rozmówcę zgadza się z tym, czego dowiedziałeś/aś się na lekcji? Co było podobne, a co inne?             Imię i nazwisko ucznia:       Klasa:                       Data:                                      


  Katarzyna Romanowska     Scenariusz zajęć czytelniczych dla dzieci przedszkolnych  oraz uczniów klas I–III szkoły podstawowej    Temat: Od pisarza do bibliotekarza.   Cele ogólne:     – zapoznanie z rolą biblioteki i zawodem bibliotekarza;    – poznanie etapów powstawania książki;  – przedstawienie roli osób odpowiedzialnych za powstawanie książki: pisarza, ilustratora,   redaktora, drukarza, introligatora; – prezentacja różnych typów książek; – zapoznanie dzieci z Kodeksem Czytelnika; – wdrażanie dzieci do właściwego zachowania w bibliotece; – rozbudzanie w dzieciach ciekawości książkami; – zachęcanie do czytania książek i czasopism dla dzieci; – wzbogacanie słownictwa.    Cele szczegółowe:  Dziecko uczestniczące w zajęciach:  – wie, jaka jest różnica między księgarnią a biblioteką; – zna etapy powstawania książki; – wie, jaka jest rola pisarza, ilustratora, wydawnictwa, drukarni, introligatorni, księgarni,  biblioteki w powstaniu i dystrybucji książki;  – poznaje różne typy książek – od słowników po książki z rozszerzoną rzeczywistością;  – zna zasady korzystania z książek według Kodeksu Czytelnika; – wie, jak należy zachowywać się w bibliotece.    Formy pracy: indywidualna, z całą grupą.    Metody pracy:  •  słowne – rozmowa nt. biblioteki i zbiorów w niej gromadzonych, definicje zawodów  osób  związanych  z  powstawaniem  książki,  wypowiedzi  dzieci,  czytanie  opowiadania Franklin i książka z biblioteki, metoda fabryka pomysłów;  •  oglądowe – film Jak powstaje książka dostępny na YouTube:   https://www.youtube.com/watch?v=icdV3QZb10Q  , plansze obrazkowe Podróż  książki: od pierwszych słów autora do rąk bibliotekarza (dostępne pod linkiem z możliwością wydruku lub wyświetlenia na ekranie):   


  https://www.canva.com/design/DAHB2hIjhgg/HJgMfZM3lBxFYjDPsMLiDg/edit?utm_content=DAHB2hIjhgg&utm_campaign=designshare&utm_medium=link2&utm_source=sharebutton   oraz plansze Kodeks Czytelnika (dostępne na stronie:  https://www.dzieckiembadz.pl/2019/04/zasady-korzystania-z-ksiazek-do-druku.html#google_vignette );   •  czynne  –  zabawy  dydaktyczne:  Czy  dobrze  zapamiętałem?,  Dopasuj  książkę,  praca  plastyczna Zakładka do książki.    Środki dydaktyczne:  karta  czytelnika,  różne  rodzaje  książek  do  prezentacji,  tekst  opowiadania  Sharon  Jennings Franklin  i  książka  z  biblioteki  (Bielsko-Biała  2017,  Wydawnictwo  Debit),  plansze  i  kartki z definicjami pojęć: pisarz, ilustrator, redaktor, drukarz, introligator, księgarnia, bibliotekarz; plansze Kodeks czytelnika, film animowany Jak powstaje książka.    Materiały: papier, kredki, mazaki, tablet, flipchart, magnesy.    Miejsce: sala przedszkolna, czytelnia biblioteki.    Czas trwania: 60 minut.    Przebieg zajęć :   1. Powitanie nauczycieli i dzieci z grupy przedszkolnej w wypożyczalni biblioteki.    2. Rozmowa na temat biblioteki i zbiorów w niej zgromadzonych (książek, czasopism, kaset DVD, płyt CD). Omówienie różnic między biblioteką, a księgarnią.    3.  Prezentacja  karty  czytelnika.  Omówienie  warunków  jakie  musi  spełnić  przyszły  czytelnik biblioteki, aby taką kartę otrzymać.    4. Przejście do czytelni. Zwrócenie uwagi, że w czytelni obowiązuje cisza. Rozmowa na temat właściwego zachowania w bibliotece.     5. Zabawa Dopasuj książkę.    Nauczyciel  prezentuje  i  omawia  różne  typy  książek:  słowniki,  encyklopedie,  atlasy,  opowiadania, baśnie, poezje, komiksy,  kolorowanki, książki przyrodnicze oraz z rozszerzoną rzeczywistością.  Następnie  pyta  dzieci:  W  jakiej  książce  znajdziemy  informacje  o  roślinach? Gdzie  znajdziemy  mapę  Polski  lub  świata?  W  której  książce  są  baśnie?  Dzieci  wskazują odpowiednią książkę spośród prezentowanych.    Ciekawostką  może  być  książka  z  rozszerzoną  rzeczywistością  Mały  Książę  wydawnictwa  Galaktyka. Nauczyciel pokazuje, jak przy użyciu tabletu lub telefonu i odpowiedniej aplikacji ilustracje  w  książce  (na  stronach  oznaczonych  symbolem  róży)  poruszają  się,  stają  się trójwymiarowe. Instrukcja pobrania aplikacji na telefon lub tablet znajduje się na wewnętrznej stronie okładki tej książki.   


  6. Czytanie opowiadania Sharon Jennings Franklin i książka z biblioteki.  Przed  rozpoczęciem  czytania  nauczyciel  pyta  dzieci,  czy  wiedzą  jak  należy  postępować z książkami wypożyczonymi z biblioteki. Czy trzeba o nie dbać?  Po przeczytaniu opowiadania nauczyciel zadaje pytania pomocnicze do tekstu:  •  Co stało się z książką wypożyczoną przez Franklina z biblioteki? •  Czy Franklin wstydził się tego, że zgubił książkę z biblioteki? •  Jakie emocje towarzyszyły Franklinowi, kiedy odnalazł zagubioną książkę?    7. Zabawa metodą fabryki pomysłów.  Dzieci  podają  sposoby  szanowania  książek, np. mycie  rąk przed  czytaniem, niejedzenie nad książkami,  niewyrywanie  kartek,  niepisanie  po  książkach  itp.  Na  podsumowanie  wszystkich sposobów  szanowania  książek  nauczyciel  prezentuje plansze  Kodeksu  Czytelnika  i  krótko  je omawia.     8. Rozmowa z dziećmi:  Czy  wiedzą,  jak  powstaje  książka?  Jakie  znają  zawody  osób,  które  są  związane  z  książką? Podsumowaniem rozmowy będzie prezentacja filmu animowanego Jak powstaje książka?    9. Zabawa dydaktyczna: Czy dobrze zapamiętałem? Nauczyciel odczytuje krótką definicję wybranego słowa:   •  pisarz – osoba zajmująca się pisaniem utworów literackich, literat; •  ilustrator – osoba wykonująca ilustracje do czasopisma lub tekstu książki; •  redaktor – osoba redagująca, przygotowująca tekst; •  drukarz – pracownik drukarni; •  introligator – osoba zajmująca się oprawianiem książek; •  księgarnia – sklep, gdzie sprzedawane są książki, czasopisma itp.; •  biblioteka – instytucja gromadząca i udostępniająca książki, czasopisma itp.; •  bibliotekarz – pracownik biblioteki, osoba wypożycza książki czytelnikowi.  Nauczyciel umieszcza na flipcharcie plansze z ilustracjami do podanych zawodów. Zadaniem dzieci  jest  dopasowanie  odpowiednich  słów  do  ilustracji.  Ilustracje  można  pobrać i wydrukować z prezentacji: Podróż książki: od pierwszych słów autora do rąk bibliotekarza.    10. Praca plastyczna Zakładka do książki. Dzieci  tworzą  dowolną  techniką  własną  zakładkę  do  książki.  Po  wykonaniu  chętne  dzieci prezentują grupie swoje prace.    11. Ewaluacja zajęć. Dzieci odpowiadają na pytania zadane przez nauczyciela:  – Co podobało się najbardziej podczas dzisiejszych zajęć?  – Jakie są najważniejsze zasady Kodeksu Czytelnika? 12.  Podziękowanie  za  udział  w  zajęciach  i  zachęcanie  dzieci  do  odwiedzania  biblioteki, wypożyczania i czytania książek. 


  Zyta Boćwińska     Scenariusz zajęć bibliotecznych dla dzieci przedszkolnych  oraz uczniów klas I–III szkoły podstawowej  Temat: Czy od butów można się czegoś nauczyć?   Cele ogólne: – rozbudzanie zainteresowań czytelniczych; – kształtowanie umiejętności słuchania ze zrozumieniem; – rozwijanie empatii, umiejętności współpracy i rozumienia różnic między ludźmi; – rozwijanie orientacji w schemacie własnego ciała (prawa–lewa strona), – rozwijanie spostrzegawczości i logicznego myślenia, ćwiczenie koncentracji.      Cele szczegółowe zajęć Dziecko uczestniczące w zajęciach: – rozpoznaje i wskazuje prawą oraz lewą stronę ciała;  – rozumie: że każdy z nas jest inny,                     że współpraca jest ważna, a różnice nie są wadą,                     pojęcie optymisty i pesymisty;  – potrafi wyciągać wnioski z opowieści.    Formy pracy: indywidualna, zespołowa.    Metody i techniki pracy: •  słowne – czytanie tekstu książki, rozmowa kierowana dobrymi pytaniami, metoda burza  mózgów;  •  oglądowe – pokaz ilustracji w książce; •  czynne – zabawy słowne, planszowe, ruchowe.      Środki dydaktyczne:  – książka Anny Paszkiewicz i Kasi Walentynowicz Prawy i Lewy; – ilustracje butów, przedmiotów do pary;  – fiszki z cechami pesymisty i optymisty; – brystol z kratownicą do kodowania; – brystol z brakującymi elementami butów;  – schemat do zabawy ruchowej.  Adresaci: dzieci przedszkolne i uczniowie klas I–III szkoły podstawowej     Miejsce: sala przedszkolna, klasa, czytelnia biblioteki     Czas trwania: 45 minut.   


  Przebieg zajęć:   1.  Wprowadzenie do tematu: Gdybyś była/był butem, to jakim?  Nauczyciel pyta dzieci Gdybyś była/był butem, to jakim? – np. trampkiem, gdyż jest wygodny, można w nim skakać i biegać, jeździć na rowerze. A czy lakierowane pantofelki są wygodne? Czy życie w szafie może być nudne?     2.  Czytanie opowiadania Anny Paszkiewicz i Kasi Walentynowicz Prawy i Lewy. Nauczyciel  prezentuje  książkę.  Pokazuje  dzieciom  rozłożoną  okładkę  książki  i  wyklejkę, tłumacząc, że świat możemy odbierać w dwojaki sposób. Możemy żyć w świecie, w którym kałuże  mają  kolor błękitny a  poziomki  kwitną na  czerwono,  ale  możemy też żyć  w  świecie, w którym kałuże są pełne błota, mają kolor brunatny, a wokół nich zamiast roślin zielonych rosną  chwasty  i  wystają  gołe  konary  drzew.  Pyta  dzieci  kim  jest  pesymista  i  optymista.  Jak postrzega  świat  optymista?  Co  to  znaczy  oglądać  świat  przez  różowe  okulary?  Kim  jest pesymista?  Następnie  czyta  dzieciom  opowiadanie  o  dwóch  butach,  które  mają  zupełnie  odmienne temperamenty i upodobania.  Podsumowując  można  z  dziećmi  wykonać  zadanie  polegające  na  przyporządkowaniu  cech do Prawego i Lewego:  https://www.canva.com/design/DAG7Bc3epZk/6k6LlDAurooX3KihC5hNRg/edit?utm_content=DAG7Bc3epZk&utm_campaign=designshare&utm_medium=link2&utm_source=sharebutton    3.  Rozmowa kierowana: Czego uczą nas Prawy i Lewy?  Pytania pomocnicze: Dlaczego Prawy i Lewy się kłócili? Czego w końcu się nauczyli? Czy ludzie też czasem są jak Prawy i Lewy? Czy prawa i lewa strona zawsze się ze sobą zgadzają?  Czy różnice są czymś dobrym? Wniosek nauczyciela: Nawet od najbardziej codziennych przedmiotów — jak buty — można nauczyć się ważnych rzeczy: współpracy, szacunku, zauważania potrzeb innych.  4.  Zabawa Pary, które lepiej działają razem.  Nauczyciel rozkłada na dywanie ilustracje różnych przedmiotów i prosi dzieci o ich połączenie w pary. Dzieci uzasadniają swój wybór, np. kłódka byłaby bezużyteczna, gdybyśmy nie mieli do niej klucza. Przykłady par można pobrać ze strony:  https://www.canva.com/design/DAG67weEyxs/AxAEyg5OgnABf7Iz_iUyOg/edit?utm_content=DAG67weEyxs&utm_campaign=designshare&utm_medium=link2&utm_source=sharebutton    5.  Zabawa Zakodowane buty. Nauczyciel  rozkłada  na  dywanie  dużą,  narysowaną  na  brystolu  kratownicę,  która  może wyglądać następująco:  


  https://www.canva.com/design/DAG7A4Xnn8o/XeHLbAI-wPhiHkdyL4_WMQ/edit?utm_content=DAG7A4Xnn8o&utm_campaign=designshare&utm_medium=link2&utm_source=sharebutton   Zadaniem  dzieci  jest  dopasowanie  odpowiedniego  rodzaju  buta  we  właściwym  polu  na planszy. Gotowe do wydruku buty można pobrać ze strony:  https://www.canva.com/design/DAGoEY9gr7g/8V5RLrqL4b41J_oBX_Bhpg/edit?utm_content=DAGoEY9gr7g&utm_campaign=designshare&utm_medium=link2&utm_source=sharebutton    6.  Zabawa planszowa Znajdź brakujące elementy.  Przykładowe pary butów można pobrać ze strony:   https://www.canva.com/design/DAHB2be_Log/AZna18DHU6WmtwQq7npUaA/edit?utm_content=DAHB2be_Log&utm_campaign=designshare&utm_medium=link2&utm_source=sharebutton   Elementy w kołach należy wyciąć i najlepiej zalaminować. Na dużym brystolu nakleić pozostałe części butów. Zabawa polega na dopasowywaniu brakujących elementów butów.  7.  Zabawa ruchowa. Chętne  dzieci  zdejmują  swoje  buty  i  wraz  z  nauczycielem  ustawiają  je  według  podanego schematu. Następnie ustawiają się gęsiego i skaczą tak, jak zostały ułożone buty.  Przykładowy schemat:                          8. Podsumowanie: Czego nauczyły mnie dzisiaj buty? Dzieci kończą zdania: „Dzisiaj z historii o butach nauczyłem/am się, że…” „Teraz wiem, że różnice…” „Współpraca jest ważna, bo…”  9. Ewaluacja zajęć. Uczniowie odpowiadają na pytania zadane przez nauczyciela:  – Co podobało się najbardziej podczas dzisiejszych zajęć?  – Co w życiu jest najważniejsze? – Jacy powinniśmy być dla innych?   10. Podziękowanie za udział w zajęciach.     


          Co tam TIKa?         


  Justyna Bober     Arkusze Canva (nie tylko) dla polonisty    Program  Canva  oferuje coraz więcej  możliwości i  w  coraz większym  stopniu wspierany  jest sztuczną  inteligencją.  Stosunkowo  niedawno  pojawił  się  magiczny  asystent  Podpowiedz  mi  Canva ,  którego  w  każdej  chwili  możemy  prosić  o  pomoc,  wskazówki  czy  ocenę  projektu.  Pojawia się przy wyborze dowolnego elementu jako część podręcznego menu:     A rozmowa z Canvą AI  to wymiana komentarzy, polegająca na zadawaniu pytań, czy prośbie o wskazówki.      Magiczne opcje znajdziemy też w arkuszach programu Canva. Arkusze dzięki temu stają się zdecydowanie bardziej przyjazne dla użytkownika niż arkusze w Excelu czy arkusze Google. Można nie być specjalistą od arkuszy kalkulacyjnych, by stworzyć je w programie Canva, choć podstawowa wiedza na ten temat niewątpliwie pomoże zrozumieć jak działają lub dlaczego coś się nie udaje. Jednak samo tworzenie arkuszy w programie Canva staje się dużo prostsze, szczególnie  przez  wykorzystanie  magicznych  formuł,  magicznego  uzupełniania  czy  nawet magicznego tworzenia całego arkusza. Możemy też wykorzystać jeden z kilkunastu gotowych arkuszy  dostępnych  w   języku  polskim  lub  oczywiście  jeden  z  setki  arkuszy  dostępnych w języku angielskim.   Korzystając  z  arkuszy  możemy  też  łatwo  tworzyć  wykresy  –  dostępna  jest  opcja  magicznych  wykresów  i  magicznych  danych,  które  pozwalają  nam  zaobserwować  pewne 


  trendy.  Arkusze  wykorzystywane  są  też  do  zapisywania  informacji  z  formularzy  czy zapisywania wyników z  generowanych aktywności w  Canva Code .   Naprawdę nie trzeba być informatykiem, by korzystać z arkuszy kalkulacyjnych, wręcz  przeciwnie, humaniści znajdą na pewno ciekawe ich zastosowania. W tym artykule spróbuję pokazać  kilka  możliwości  wykorzystania  arkuszy  na  różnych  przedmiotach,  w  projektach, w  pracy nauczyciela i w samodzielnej pracy ucznia.   Jakie cele zrealizujemy wykorzystując arkusze?   Na  pewno  porządkowanie  i  wizualizowanie  danych,  tworzenie  dokumentów,  np.  kartek, dyplomów  (przez  zastosowanie  tworzenia  zbiorczego),  a  przede  wszystkim  promowanie analitycznego myślenia, monitorowania i  planowania swojej pracy.   Pierwsze  pytanie,  na  które  powinniśmy  sobie  odpowiedzieć,  to  jakie  mamy  dane  i  czego na podstawie  tych  danych  możemy  się  dowiedzieć.  Może  chcemy  ustalić,  ilu  uczniów chciałoby  wybrać  jedną  z  opcji,  np.  gdzie  pojechać  na  wycieczkę,  i  pokazać  taki  wykres rodzicom  lub  chcielibyśmy  zapisać  wynik  sprawdzianu  każdego  ucznia  i  policzyć  średnią, znaleźć najwyższą czy najniższą wartość i pokazać te wartości na wykresie? A może chcemy przygotować  zadania  do  wykonania,  w  które  wstawimy  indywidualne  dane,  tak,  by  każdy uczeń  dostał  takie  samo  zadanie,  ale  z  innymi  liczbami  czy  słowami?  Możemy  wykorzystać arkusze do przydzielenia zadań w projekcie każdemu uczniowi, wyznaczyć daty ich wykonania i zaznaczać  ukończenie  zadania.  Wykorzystując  gotowe  szablony,  możemy  zaplanować wycieczkę  szkolną, jej  budżet,  obowiązki  klasowe,  pracę projektową  czy dziennik lektur  lub emocji.        Formularze    Pracę  możemy  zacząć  od  formularzy,  które  pozwolą  nam  zgromadzić  potrzebne  dane. Możemy  więc  najpierw  przygotować  bezpośrednio  w  Canvie  ankietę,  która  zostanie wypełniona przez naszych odbiorców i automatycznie pobrana do arkuszy.   


    Formularze  znajdziemy  w  Elementach.  Poszukajmy  ikonki  formularze .  Możemy  przejrzeć  różne kategorie, np. edukacja, wydarzenia, feedback i wybrać ankietę, która najbardziej nam odpowiada,  ale  każdy  z  formularzy  możemy  edytować  i  dopasowywać  do  swoich  potrzeb, podobnie jak tworzymy formularze Google lub Microsoft.    Odpowiedzi  możemy  zapisywać  w połączonym  arkuszu  lub  pobrać  jako  arkusz  csv.  W tym  celu  otwieramy  formularz do  edycji  i wybieramy poszukiwaną  opcję.  Z  kolei plik  csv importujemy do nowego arkusza, korzystając z opcji dostępnych w  Arkuszach  w górnym menu  w zakładce  Działania – Importuj . Plik z Excela można przesłać też tak, jak przesyłamy zdjęcia  czy inne pliki za pomocą polecenia  Prześlij .     Nowy arkusz   Pracę  możemy  zacząć  od  pustego  arkusza,  do  którego  wstawimy  dane  ręcznie  lub zaimportujemy.    W  tym  celu  korzystamy  z  Utwórz  projekt  (zakładka  z  plusem  na  głównej  stronie): wybieramy arkusz jako typ projektu i pusty arkusz.  Zacznij od pustego arkusza.     


  Możemy też zacząć od innego projektu, np. prezentacji czy tablicy i wtedy możemy wstawić arkusz z  Elementów.    Pracę  z  arkuszem  zaczynamy  od  przygotowania  danych,  utworzenia  tabeli  w  arkuszu. W   pierwszym  wierszu  wpisujemy  nagłówki  kolumn.  Gdybyśmy  chcieli  stworzyć  arkusz dotyczący  czytelnictwa,  moglibyśmy  wpisać:  imię,  nazwisko,  klasę,  miesiąc,  liczba  książek, ulubiony gatunek itd. W kolejnych wierszach wpisujemy dane, pamiętając o ważnej zasadzie:    jedna kolumna = jeden typ danych  W  razie  potrzeby  zastosujemy  potrzebne  funkcje,  np.  sumę  czy  średnią.  W  przypadku czytelnictwa  może  nas  interesować,  ile  książek  przeczytali  wszyscy  uczniowie  w  danym miesiącu/roku szkolnym, potrzebujemy więc sumy. Warto by wyliczyć średnią, ale być może również wskazać, kto czyta najwięcej książek.     


  Jak widać na zrzucie ekranu, w arkuszu możemy wstawiać też rysunki, zdjęcia a nawet filmy. Tak jak to robimy w innych projektach Canvy. Wystarczy zaznaczyć daną komórkę i wyszukać element w ilustracjach, zdjęciach lub filmach.        W powyższym dzienniku lektury wykorzystane zostały również różne inne opcje  Działań.    


  W  Działaniach  znajdziemy:  •  menu rozwijane (mogą to być rodzaje książek, ocena np. gwiazdki, stopień wykonania  zadania  itp.);  jest  kilka  gotowych  opcji,  ale  można  dodać  własne  i  modyfikować istniejące;    •  datę – wybieramy z kalendarza;  •  wzmiankę – osoby, które mamy w swojej klasie, grupie;  •  pole wyboru – pole do zaznaczenia;  •  link – do dowolnej strony/innego projektu Canvy.     Przykład arkusza do samooceny / obserwacji / realizacji planów z zastosowanym polem wyboru:       


  Wykresy   Dane, które zgromadziliśmy, łatwo też przedstawić na wykresie:         Aby to zrobić, zaznaczamy cały arkusz lub wybrane komórki. W tym przypadku najlepiej będzie zaznaczyć dane z imionami i z liczbą książek wraz z nagłówkami. Włączamy  Magiczne wykresy  z menu u góry lub z menu  Działania.    Klikamy na wykres, żeby go wstawić na nasz arkusz. Sprawdzamy poprawność wyświetlanych danych. Możemy wejść teraz w opcje wykresów, zaznaczając wykres i edycję. Dostosowujemy wygląd  wykresu  poprzez  zmianę  stylu  wykresu  (słupkowy,  kołowy,  pierścieniowy  i  inne), wprowadzając etykiety i opisy, tak, aby wykres był czytelny i pasował do projektu. Dobieramy własną paletę kolorów.  Wykres możemy wykorzystać w prezentacji, plakacie lub infografice i  będzie on interaktywny. Podczas najeżdżania myszką na dane pole, pole się wyświetla wraz z  danymi.  Ten  sam  wykres  będzie  wyglądał  inaczej  w  zależności  od  wybranych  opcji:  pierścieniowy, słupkowy, mapa drzewa, wykres upakowanych kół.  


            Magiczne funkcje   Podstawowe funkcje do wykresu dodajemy tak, jak w tradycyjnych arkuszach  – za pomocą znaku  =  i  wybraniu  opcji  formuły.  Znajdziemy  je  też  w  Działaniach .  Możemy  również  użyć  sztucznej inteligencji Canvy, by pomogła nam znaleźć odpowiednie funkcje. Jeśli zapytamy,  ile razem książek przeczytali czytelnicy albo jaka jest średnia czytanych książek na osobę, albo kto przeczytał najwięcej książek, AI podsunie nam właściwe formuły: sumę, średnią czy wartość maksymalną w danym zakresie.   W tym celu w wybranej komórce wybieramy  Działania  i przewijamy do samego dołu,  by  znaleźć  Magiczne  formuły .  Teraz  wystarczy  opisać,  co  chcemy  zrobić,  by  sztuczna  inteligencja  wskazała  nam  przydatną  formułę.  Oczywiście,  naszym  obowiązkiem  jest sprawdzić,  czy podany wynik  jest  właściwy,  czy  odnosi  się  do  odpowiedniego zakresu.  Jeśli wszystko się zgadza, wstawiamy wartość do komórki.    


      Po wstawieniu formuły do komórki będziemy widzieć już właściwą odpowiedź, a samą funkcję w  pasku  na  górze.  Jeśli  klikniemy  prawym  przyciskiem  myszy  na  tę  komórkę,  dodatkowo możemy uzyskać wyjaśnienie formuły.    


  Jeśli wybierzemy tę opcję i chwilę poczekamy, dostaniemy dość szczegółowe wyjaśnienie zastosowanej formuły.     Kiedy zbieramy informacje o ulubionych rodzajach książek (lub tytułach),  przydatną funkcją może  być  funkcja  LICZ.JEŻELI  (np.  ile  osób  wybrało  daną  odpowiedź),  np.  „fantasy”  = LICZ.JEŻELI ( D2:D15 ; "=fantasy" )         


  Również możemy słownie zapytać o odpowiednią formułę i o jej wyjaśnienie:     Magiczne opcje   Inne  możliwości,  jakie  dają  arkusze  w  zakładce  Działania ,   dotyczą:  generowania  tabeli,  wypełniania  pustych  komórek  i  magicznego  tekstu.  Uwaga:  te  opcje  dostępne  są  tylko na koncie nauczyciela.       1. Wygeneruj tabelę  Zaznaczamy  pusty  arkusz,  by  uaktywnić  zakładkę  Działania ,  wybieramy  opcję  Wygeneruj  tabelę  i opisujemy, jaką tabelę chcemy. W moim prompcie poprosiłam o  utworzenie tabelki,  która  podsumuje,  jakie  są  ulubione  książki  uczniów  (tytuł,  autor,  bohater),  uwzględnienie imienia i klasy ucznia oraz oceny w postaci gwiazdek. Generując tabelkę możemy odwołać się też do innych zewnętrznych danych.  


    Po wpisaniu promptu otrzymałam przykładową tabelę, złożoną w moim przypadku z sześciu wypełnionych  przez  AI  wierszy.  Oczywiście,  zadaniem  nauczyciela  jest  sprawdzenie poprawności i skorygowanie danych.    2. Wypełnij puste komórki  Kolejne  wiersze  dodałam,  korzystając  z  polecenia  Wypełnij  puste  komórki .    To  polecenie  pozwala nam dodawać wiersze o podobnej treści do jednej lub kilku kolumn równocześnie.     


      Wypełnianie pustych komórek możemy też wypróbować w szablonie Bank pytań nauczyciela.  Szablon: https://www.canva.com/pl_pl/szablony/EAGvxeeD6NI-arkusz-bank-pyta-dla-nauczyciela-jasnoniebieski-czarno-bia-y-nowoczesny-minimalistyczny-techniczny/    Pierwszy wiersz to dane, które już były w szablonie, kolejny został wygenerowany za pomocą polecenia  Wypełnij puste komórki .      


  Zobaczmy, co się stanie, jeśli zmienimy przedmiot z języka polskiego na matematykę:    Oczywiście,  rolą  nauczyciela  jest  tu  sprawdzenie  i  w  szczególności  dopasowanie  pytań do odpowiedniej  klasy.  Możemy  też  określić  dokładniej  zagadnienie,  do  którego  chcemy dopasować zadanie lub za pomocą polecenia  Podobne, ale  uszczegółowić zagadnienie.    3. Magiczny tekst  Do generowania treści w komórkach służy również  Magiczny tekst . W arkuszu do obserwacji  pogody zapytałam o przykłady pogody typowej dla zimy.     W arkuszu na temat zdrowych nawyków zapytałam o to, na jakie kategorie można podzielić te nawyki.    


  Szablony arkuszy w języku polskim   Inspirację do tego, jak wykorzystać arkusze, mogą dać nam gotowe szablony w języku polskim czy  angielskim.  Na  ich  bazie  możemy  tworzyć  własne  arkusze.  W  tym  celu  najlepiej  jest również skorzystać z  Utwórz projekt  i  wybrać arkusz jako typ projektu. Nie otwieramy jednak  arkusza,  tylko znajdujemy zakładkę  Wybierz wszystko .       A  kiedy  otworzą  nam  się  wszystkie  szablony,  wybieramy  filtr  Tylko  w  moim  języku .  W  ten  sposób będziemy mieć przegląd kilkunastu arkuszy dostępnych w języku polskim. Wśród nich znajdziemy:   •  tygodniowy plan  •  obowiązki klasowe  •  kartę celów  •  dziennik emocji  •  dziennik lektur  •  kartę zadań projektowych  •  wykaz sprzętu   •  inne.    


  Każdy szablon możemy zmodyfikować i dostosować do swoich potrzeb. Wykorzystując funkcje dostępne  dla  nauczycieli,  możemy  przygotować szablony dla  uczniów,  które  oni tylko  będą wypełniać.  Możemy  też  wspólnie  prowadzić  np.  obserwację  pogody  z  młodszymi  dziećmi, wyświetlając  Kalendarz  pogody  na  tablicy  czy  rozmawiać  o  emocjach  na  bazie  Dziennika emocji.    Uczniowie, korzystając ze swojego konta na ZPE również mogą tworzyć proste własne  arkusze kalkulacyjne, planując na przykład wycieczkę klasową, przygotowując projekt i dzieląc się zadaniami, czy monitorować swoje zdrowe nawyki.     Uwaga   Użycie narzędzi AI w Canvie dla uczniów jest mniej dostępne niż dla nauczycieli. Uczniowie nie mogą stworzyć gotowej tabeli czy wypełniać wierszy wygenerowaną przez AI treścią, nie mają dostępu  do  magicznego  tekstu,  jednak  w  pełni  mogą  korzystać  z  magicznych  formuł, magicznych danych i wykresów, a także z tworzenia zbiorczego.  Na  początek  możecie  skorzystać  też  z  przygotowanych  przeze  mnie  szablonów  kilku projektów:  Kalendarz pogody  https://www.canva.com/design/DAG9qR5Grbc/8pKLXJR8Yh8NYc5DR_lDNg/view?utm_content=DAG9qR5Grbc&utm_campaign=designshare&utm_medium=link&utm_source=publishsharelink&mode=preview   Projekt czytelniczy  https://www.canva.com/design/DAG9feZJEmU/3Ji0zTTtn-fFhzleN6kFEw/view?utm_content=DAG9feZJEmU&utm_campaign=designshare&utm_medium=link&utm_source=publishsharelink&mode=preview     Zdrowe nawyki  https://www.canva.com/design/DAG-Grfa0KE/j4VbDBxxuiloXDEralox0g/view?utm_content=DAG-Grfa0KE&utm_campaign=designshare&utm_medium=link&utm_source=publishsharelink&mode=preview     Wspomniałam już wcześniej, że arkusze możemy też wykorzystać to tworzenia zbiorczego, ale o tym może już następnym razem…        


        Chwila z pedagogiem                                 


  Anna Peza      Inteligencja pod skrzydłami – o ludzkiej naturze ptaków     Budząca  się  wiosną  przyroda  potrafi  zatrzymać  uwagę.  Coraz  dłuższe  dni,  cieplejsze promienie  słońca  i  nagle  wyraźnie  słyszalny  ptasi  gwar  sprawiają,  że  drzewa  zaczynają przypominać miejsca ożywionych spotkań. Na gałęziach trwają prawdziwe ptasie targi: jedne głosy  nawołują,  inne  ostrzegają,  a  jeszcze  inne  –  jakby  komentowały  wydarzenia  wokół. Właśnie  te  wiosenne  obserwacje  skłoniły  mnie  do  postawienia  pytania,  które  brzmi  może nieco  przewrotnie,  a  może  zaskakująco:  co  właściwie  łączy  człowieka  z  ptakami?  I  co moglibyśmy mieć na myśli, mówiąc o „ludzkiej naturze ptaków”? „Halo,  halo!  Tu  wiosenne  ptasie  radio.  Nadajemy  z  wysokiej  gałęzi  starego  drzewa.  Wrony właśnie  prowadzą  ożywioną  naradę,  sikory  sprawdzają  nowe  pąki,  a  sójki  –  jak  zwykle  – komentują  wszystko  z  bezpiecznej  odległości.  W  eterze  dużo  ruchu,  sporo  głosów  i  jeszcze więcej spraw do omówienia”. Tak mógłby dziś zaczynać się kolejny odcinek słynnego „Ptasiego radia”.  Wystarczy  jednak  na  chwilę  zatrzymać  się  w  parku  lub  na  osiedlowej  uliczce,  by przekonać  się,  że  ta  audycja  naprawdę  istnieje.  Wiosną  drzewa  zamieniają  się  w  miejsca intensywnych narad, ostrzeżeń i obserwacji. Wrony czujnie komentują wydarzenia w okolicy, sikory  niestrudzenie  sprawdzają  kolejne  gałęzie,  a  sójki  reagują  na  najmniejszy  ruch.  Ten wielogłosowy  gwar  przez  długi  czas  traktowaliśmy  jako  sympatyczne,  lecz  raczej nieskomplikowane tło przyrody. Być może właśnie dlatego w języku potocznym utrwaliło się określenie „ptasi móżdżek”. Trudno się nie uśmiechnąć, gdy je słyszymy – zwykle oznacza ono przecież  brak  rozsądku  albo  niewielkie  zdolności  intelektualne.  A  jednak  można  postawić przewrotne  pytanie:  czy  ktoś  naprawdę  powinien  się  obrazić,  słysząc  takie  porównanie? W świetle współczesnych badań odpowiedź wcale nie jest tak oczywista. Okazuje się bowiem, że „ptasi móżdżek” może być raczej komplementem niż zniewagą. W  ostatnich  dekadach  badania  nad  zachowaniem  zwierząt  przyniosły  bowiem  zaskakujące wnioski.  Niektóre  ptaki  potrafią  rozwiązywać  złożone  problemy,  korzystać  z narzędzi, zapamiętywać  ludzkie  twarze,  a  nawet  planować  działania  w  przyszłości.  Jak  zauważają brytyjscy badacze Nathan Emery i Nicola Clayton, zdolności poznawcze krukowatych w wielu aspektach  można  porównywać  z  inteligencją  naczelnych.  „Krukowate  wykazują  poziom elastyczności  poznawczej,  który  jeszcze  niedawno  uznawano  za  domenę  małp człekokształtnych” – pisali na łamach czasopisma „Science”. Jednym  z  najbardziej  znanych  przykładów  jest  eksperyment  przeprowadzony  przez  zespół Alexa  Kacelnika  na  Uniwersytecie  Oksfordzkim.  Wronie  z  Nowej  Kaledonii  podano  prosty kawałek drutu oraz pojemnik z jedzeniem znajdującym się na dnie wąskiej rurki. Ptak przez chwilę manipulował przedmiotem, po czym zgiął drut, tworząc prowizoryczny haczyk. Dzięki temu  wydobył  pokarm.  Zachowanie  to  pojawiło  się  spontanicznie  –  bez  wcześniejszego treningu.  Trudno  nie  zadać  sobie  pytania:  czy  w  tym  momencie  obserwowaliśmy  jedynie instynkt, czy może coś, co przypomina elementarne rozumowanie? 


  Zaskakujące  obserwacje  pochodzą  również  z  badań  prowadzonych  poza  laboratorium. W japońskich miastach badacze zauważyli wrony wykorzystujące ruch uliczny do rozłupywania orzechów.  Ptaki  zrzucały  je  na  jezdnię,  pozwalały  samochodom  rozgnieść  twardą  skorupę, a następnie zbierały jadalne fragmenty w czasie, gdy ruch na skrzyżowaniu się zatrzymywał. Niektórzy  obserwatorzy  zauważyli  nawet,  że  ptaki  czekają  na  zmianę  świateł.    Czy  to przypadek, czy efekt uczenia się przez obserwację? Takie zachowania pokazują, jak elastycznie ptaki potrafią przystosowywać się do środowiska stworzonego przez człowieka. Jeszcze  inny  aspekt  ptasiej  inteligencji  dotyczy  pamięci  społecznej.  Zespół  Johna  Marzluffa z Uniwersytetu  Waszyngtońskiego  wykazał,  że  wrony  potrafią  rozpoznawać  ludzkie  twarze i zapamiętywać osoby, które wcześniej stanowiły dla nich zagrożenie. Co więcej, informacja ta może  być  przekazywana  innym  osobnikom  w  stadzie.  W  jednym  z  wywiadów  Marzluff zauważył, że wrony „uczą się od siebie nawzajem, kto jest bezpieczny, a kto może stanowić zagrożenie”. Powstaje więc coś w rodzaju społecznej pamięci – mechanizmu dobrze znanego także  w  świecie  ludzi.  Badania  nad  mózgiem  ptaków  przyniosły  kolejne  zaskoczenie.  Przez długi  czas  sądzono,  że  niewielki  mózg  musi  oznaczać  ograniczone  możliwości  poznawcze. Tymczasem  badania  zespołu  Suzany  Herculano-Houzel  wykazały,  że  w  mózgach  wielu gatunków  ptaków  neurony  są  niezwykle  gęsto  zapakowane  (upakowane).  W niektórych obszarach  liczba  komórek  nerwowych  odpowiedzialnych  za  przetwarzanie  informacji  jest porównywalna z mózgami naczelnych,  innymi słowy – ptasi mózg może być mały, ale działa zaskakująco  wydajnie.  Czy  oznacza  to,  że  ptaki  „myślą”  tak  jak  ludzie?  Naukowcy  są  w  tej kwestii ostrożni. Coraz częściej podkreślają jednak, że inteligencja w świecie przyrody nie ma jednej formy. Ewolucja potrafi prowadzić do podobnych rozwiązań różnymi drogami. W tym sensie ptaki stanowią jeden z najbardziej fascynujących przykładów tego, jak złożone zdolności poznawcze mogą pojawić się w zupełnie innej linii rozwojowej niż u ssaków. Może więc warto czasem zatrzymać się na chwilę i posłuchać uważniej wiosennego gwaru nad naszymi  głowami.  Być  może  wśród  tych  pozornie  chaotycznych  nawoływań,  ostrzeżeń i komentarzy  kryje  się  coś  więcej  niż  tylko  instynktowna  wymiana  sygnałów.  Jak  zauważa Nathan Emery, badacz poznania zwierząt: „Jeśli chcemy zrozumieć inteligencję, powinniśmy patrzeć  nie  tylko  na  ludzi”.  Dlatego,  gdy  następnym  razem  usłyszymy  określenie  „ptasi móżdżek”, warto się przez chwilę zastanowić: czy rzeczywiście jest to obelga — czy może jeden z bardziej niedocenionych komplementów w naszym języku. W  artykule  wykorzystano  opisy  badań  dotyczących  inteligencji  krukowatych,  zamieszczone m.in.  w pracach N. Emery’ego i N. Clayton (2004), A. Weira i in. (2002), J. Marzluffa i in. (2010), M. Osvatha i H. Osvath (2008) oraz S. Olkowicza i in. (2016).      


        Na półce z książkami                      


  Katarzyna Wiesława Urbańska    Nastolatki  na  rozdrożu  :  jak  się  nie  zagubić,  wspierając  swoje  dorastające dziecko / Aleksandra Milczarek. – Gliwice : Sensus,  cop. 2024.    Autorka publikacji Aleksandra Milczarek – psychoterapeutka i konsultantka telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży, napisała praktyczny poradnik dla rodziców i opiekunów nastolatków, aby  wspomóc  ich  swoją  wiedzą  i  doświadczeniem  w  niełatwym,  dynamicznym  okresie dorastania  dzieci.  Książka  została  podzielona  na  trzy  części,  które  w  zrozumiały  i  logiczny sposób  prowadzą  czytelnika  przez  proces  dojrzewania  młodego  człowieka.  Część  pierwsza dotyczy  zrozumienia  procesu  dorastania.  Autorka  objaśnia  zmiany  biologiczne,  psychiczne i społeczne,  które  zachodzą  w  życiu  nastolatków  oraz  tłumaczy,  jak  wpływają  one  na zachowanie  i  myślenie  młodych  ludzi.  Część  druga  poświęcona  jest  problemom,  przykrym niespodziankom i rozdrożom, na których może się znaleźć nastoletnie dziecko. Każdy rozdział przedstawia  historię  konkretnego  nastolatka,  który  mierzy  się  z  poważnymi  problemami, takimi jak: zmiana szkoły, koloru włosów, pierwszy samodzielny wyjazd, przemoc rówieśnicza, okaleczanie  siebie,  picie  alkoholu  czy  rozmowy  o  seksualności  i  higienie  cyfrowej.  Autorka oferuje rodzicom drogowskazy, tłumacząc, co mogą zrobić w danej sytuacji, a czego lepiej nie robić.  Część  trzecia  zawiera  wskazówki  dla  rodziców  dotyczące  dbania  o  swój  dobrostan i własne  zasoby  emocjonalne  oraz  rozwijania  umiejętności  radzenia  sobie  w  sytuacjach trudnych – także po to, by móc skutecznie wspierać młodego człowieka i towarzyszyć mu w jego rozwoju.  Zapraszam do lektury!   Autyzm  bez  lęku  :  rozmowy  mamy  i  psycholożki  o  diagnozie,  terapii i codziennych  wyzwaniach    /  Magdalena  Markowska  i  Anna  Pawlaczyk.    – Wydanie I. -  Warszawa : Wydawnictwo Panda, 2025.   Książka ma formę pogłębionego dialogu pomiędzy psycholożką a mamą chłopca ze spektrum autyzmu, dzięki czemu tekst jest przystępny i zrozumiały dla każdego – także dla osób, które dopiero  zaczynają  zgłębiać  tajniki  tego  zaburzenia.  Publikacja  odpowiada  na  wiele  pytań nurtujących rodziców dziecka ze spektrum: jak rozpoznać pierwsze symptomy autyzmu, jak wygląda proces diagnostyczny, jak rozumieć i wspierać komunikację oraz „trudne zachowania” dziecka  autystycznego.  Ponieważ  autorką  książki  jest  doświadczona  psycholożka,  czytelnik otrzymuje gotowe scenariusze postępowania i praktyczne wskazówki, które od razu można wykorzystać  w  codziennym  życiu.  Najbardziej  istotne  kwestie  są  wyróżnione  kolorem i czcionką,  aby  łatwiej  można  było  je  zapamiętać  i  szybciej  odnaleźć  w tekście.  Po  każdym rozdziale jest też krótkie podsumowanie i najważniejsze kwintesencje do zapamiętania.  „Autyzm  bez  lęku”  to  wspierający  i  przystępny  przewodnik,  który  zamiast  straszyć  lub przytłaczać  wiedzą,  uczy  zrozumienia,  empatii  i  akceptacji.  To  lektura,  która  może  pomóc rodzicom dzieci autystycznych poczuć, że nie są sami w swoich wątpliwościach i lękach oraz dać im rzetelną wiedzę i pomoc do świadomego wspierania dziecka w spektrum. 


  Uparte serce : biografia Haliny Poświatowskiej / Kalina Błażejowska.  – Wydanie drugie rozszerzone.  -  Kraków : Wydawnictwo Literackie, 2025.    Książka „Uparte serce” to nie tylko chronologiczny życiorys poetki, lecz także próba wejścia w wewnętrzny świat Haliny Poświatowskiej. Kalina Błażejowska przedstawia bohaterkę książki jako kobietę odważną i zbuntowaną wobec ograniczeń narzuconych przez chorobę i społeczne oczekiwania.  Poetka  od  dzieciństwa  cierpiąca  na  poważną  chorobę  serca,  nie  rezygnowała z pasji, miłości, przyjaźni i intensywnego życia, nawet gdy los stawiał na jej życiowej drodze kolejne  przeszkody.  Autorka,  wykorzystując  bogate  źródła  –  listy,  wspomnienia,  rozmowy, zdjęcia  –  tworzy  opowieść,  która  jest  wiarygodna  i  głęboko  ludzka.  Dzięki  temu  postać Poświatowskiej staje się realna, a nie jednowymiarowa: widzimy ją nie tylko jako poetkę, ale jako kobietę pełną niepokojów, radości, namiętności i sprzecznych emocji. Choć książka bazuje na  faktach,  narracja  literacka  często  przypomina  powieść  biograficzną  pełną  dialogów i przemyśleń,  dzięki  czemu  czyta  się  ją  lekko  i  swobodnie,  odkrywając  kolejne  wątki  życia poetki. Centralnym motywem tej biografii jest serce i to zarówno w sensie medycznym, jak i metaforycznym.  To  właśnie  ono  determinuje  życie  Poświatowskiej,  jest  źródłem  bólu i fizycznych ograniczeń, ale także wzruszeń i niestrudzonego uporu w dążeniu do celu. Autorka książki ukazuje, że życie nawet w obliczu śmiertelnej choroby może być przeżyte pełnią barw, a własne słabości można zamienić w siłę twórczą poezji. To lektura dla miłośników literatury faktu i biografii, a także dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć, z jak wielkiej pasji i siły ducha powstaje ponadczasowa i pełna wzruszeń poezja. Miłej lektury!                       


  Jarosław Schabieński   Książki analizujące antypolskie stereotypy funkcjonujące  w kulturze wysokiej i popularnej na Zachodzie w ciągu  ostatnich trzystu lat    Takich dzieł jest wciąż zbyt mało, jednak w ostatnich latach powstało kilka niezwykle istotnych prac  analizujących  przedstawiony  w  tytule  problem.  Część  z  nich  ukazała  się  w wydawanej przez Narodowe Centrum Kultury serii Wojny Kulturowe przeciw Polsce, w której publikowane są  wyniki  badań  na  temat  świadomych  działań  dyfamacyjnych  oraz  kształtowania negatywnych opinii  na temat  Rzeczypospolitej w  Europie  i na  świecie od  XVII  do XX  wieku. Poza  serią  ukazały  się  też  inne  wartościowe  publikacje,  wśród  których  warto  wymienić w66666ydane  w 2017  roku  przez  Fundację  Augusta  hr.  Cieszkowskiego  w  Bibliotece kwartalnika KRONOS – Voltaire „Pisma przeciw Polakom”, poprzedzone znakomitym wstępem Mariana  Skrzypka,  czy  odnoszącą  się  do  zupełnie  innej  epoki  książkę,  którą  napisała Danusha V.  Goska  „Biegański.  Stereotyp  Polaka  bydlaka  w  stosunkach  polsko-żydowskich i amerykańskiej kulturze popularnej” (publikacja wydawnictwa Wysoki Zamek z roku 2015).  Analizując  powyższe  wydawnictwa  według  epok,  którym  są  poświęcone,  zacząć  należy  od książki Jacka Kordela „Królestwo anarchii” (Warszawa 2020), wydanej we wspomnianej już serii  Wojny  Kulturowe  przeciw  Polsce.  Autor  udowadnia,  że  wizerunek  Rzeczypospolitej Obojga  Narodów  w  XVIII  wieku  kształtował  się  nie  tylko  samorzutnie,  będąc  wypadkową trafnych spostrzeżeń i neutralnych ocen. W dużej mierze był efektem świadomych i celowych zabiegów  państw  postronnych.  Zastrzeżenia  wobec  podstaw  ustrojowych,  szeroko komentowane  zapóźnienia  w  sferze  społecznej,  gospodarczej,  oświatowej  i  obyczajowej, a także imputowana Polakom nietolerancja religijna – stanowiły oręż w walce dyplomatycznej i politycznej. Kordel cytuje między innymi słynne zdanie Fryderyka II: Wiele lat trzeba i lepszej edukacji młodzieży, by doprowadzić do ucywilizowania tych Irokezów, czy innego Prusaka  – Johanna  Josepha  Kautscha,  który  pisząc  o  Śląsku  tak  scharakteryzował  jego  polskich mieszkańców:  Zarzuty  wobec  Górnego  Śląska  ograniczają  się  w  przeważającej  mierze  do fizjonomii  narodowej,  przypominającej  mieszkańców  Ziemi  Ognistej,  marnego  dialektu  […] niechlujstwa,  pijaństwa,  złodziejstwa  i  tępoty  oraz  beznadziejnej  gospodarki.  Już  te  dwa przykłady  dowodzą,  że  zawarte  w  książce  wnioski  co  do  pochodzenia  antypolskich stereotypów  nie  są  gołosłowne.  Ten  obraz  uzupełnia  znakomicie  dzieło  Voltaire  „Pisma przeciw Polakom”. Lektura samych pism przekonuje nas, że Wolter pisał je z wyraźną chęcią przedstawienia Polski w jak najgorszym świetle. Zostało to zresztą doskonale przeanalizowane we wstępie Mariana Skrzypka. I tutaj można się pokusić o cytat z broszury Woltera, napisanej po wybuchu konfederacji barskiej – „Kazanie wygłoszone w Bazylei na nowy rok 1768 przez Jozjasza Rossette’a” (wyd. 1768), doskonale oddający intencje autora: Imperatorka Rosji nie tylko  wprowadziła  powszechną  tolerancję  w  swoich  rozległych  krainach,  lecz  również  teraz posyła  swoją  armię  do  Polski,  pierwszą  armię  tego  rodzaju,  odkąd  istnieje  ziemia  –  armię 


  pokoju, która służy jedynie obronie praw obywateli i nastraszeniu jej przeciwników. Nic dodać – nic ująć.  Dzieło  autorstwa  Grzegorza  Kucharczyka  „Długi  kulturkampf.  Pruskie  i  niemieckie  wojny kulturowe przeciw Polsce w latach 1795–1918” (Warszawa 2020) osadzone jest już w kolejnej epoce  historycznej.  Jak  napisano  we  wstępie:  Poświęcona  okresowi  zaborów  książka Grzegorza  Kucharczyka  przybliża  te  działania  państwa  pruskiego,  których  celem  było zneutralizowanie polskiego przekazu kulturowego i utrwalenie wizerunku Rzeczpospolitej jako kraju  bez  historii,  społecznie  i  gospodarczo  zapóźnionego.  Jej  podział  przedstawiano  jako dziejową  konieczność,  zaś  trwałe  wcielenie  do  Prus,  a  następnie  Rzeszy  Niemieckiej  –  jako szansę na rozwój cywilizacyjny. W długim dziewiętnastym stuleciu elity niemieckie rozwijały idee  uzasadniające  konieczność  „pracy  kulturowej”  na  Wschodzie.  Grunt  dla  nich  stanowiły wyobrażenie  o  pruskiej  wyższości,  mit  kulturtregerstwa  oraz  głęboko  już  zakorzenione antypolskie stereotypy. Narracja o Polakach (czy szerzej: Słowianach) jako tych, których trzeba stale  wychowywać,  przewija  się  w  niemieckim  dyskursie  politycznym  oraz  w  literaturze i z czasem ewoluuje – w okresie Wielkiej Wojny przybierając już ton wyraźnie protekcjonalny, czy wręcz agresywny. Z  kolei  publikacja  „Pańska,  szlachecka,  faszystowska”  autorstwa  Tadeusza  Pawła Rutkowskiego  (Warszawa  2020)  omawia  zabiegi  propagandy  sowieckiej  wobec  państwa i narodu  polskiego.  Pogardliwe  wobec  Polski  wiersze  Majakowskiego,  filmy  pokazujące Polaków  jako  degeneratów  i  przestępców,  ze  szczególnym  uwzględnieniem  duchownych i żołnierzy  w  czasie,  kiedy  dokonywano  ich  eksterminacji,  nienawiść  do  państwa  polskiego i odmawianie  mu  prawa  do  istnienia  –  wszystko  to  stanowiło  istotę  sowieckiego  przekazu. Doskonale  też  zgrywało  się  z  propagandą  dominującą  w  międzywojennych  i  hitlerowskich Niemczech.  Opisał  to  w  dziele  „Niższość  cywilizacyjna  wrogiego  narodu”  Marek  Kornat (Warszawa 2020), a ostatnio kolejną publikację na ten temat wydał  Grzegorz Kucharczyk – „Histeria  i  pogarda.  Antypolonizm  w  Republice  Weimarskiej”  (Wydawnictwo  Bellona, Warszawa 2025). W obu tych pozycjach autorzy analizują antypolski dyskurs praktycznie całej niemieckiej  klasy  politycznej,  ale  także  naukowej,  oparty  o  przekonanie  o  prymacie cywilizacyjnym  Niemiec,  które  realizują  swoją  misję  ucywilizowania  niższych  kulturowo i rasowo Polaków.   I  ostatnia  w  tym  zestawie  książka:  „Biegański.  Stereotyp  Polaka  –  bydlaka  w stosunkach polsko-żydowskich  i  amerykańskiej  kulturze  popularnej”.  Autorka  to  pisarka,  poetka i wykładowczyni  literatury  na  Uniwersytecie  Williama  Patersona  w  New  Jersey.  Tytułowy Biegański zaś, to bohater powieści „Wybór Zofii” Williama Styrona z 1979 roku. Biegański jest tępy, ograniczony, brutalny i antysemicki, i tak właśnie często widzą Polaków Amerykanie  – jest  to  typowy  stereotyp  naszej  narodowości  w  kulturze  USA.  Pogarda  dla  Polaków  jest  jej istotnym elementem, choć nie poświęca się jej w badaniach i analizach wiele uwagi. Dlatego warto tę książkę, tak, jak i pozostałe przeczytać. Może zrozumiemy lepiej, dlaczego często sami Polacy  mają  zaburzoną  samoocenę  i  jak  to  się  historycznie  ukształtowało.  Bez  właściwego obrazu  samego  siebie  trudno  jest  bowiem  zbudować  adekwatny  obraz  otaczającej  nas rzeczywistości.  


  Jarosław Schabieński    Książki poświęcone ideologii hitlerowskiej   i III Rzeszy Niemieckiej    Mimo,  iż  od  powstania  NSDAP  minęło  już  ponad  sto  lat,  przyczyny  rozwoju  ideologii promowanej przez Narodowosocjalistyczną Partię Robotniczą Niemiec i jej przywódcę Adolfa Hitlera wciąż budzą żywą dyskusję. Warto więc dokonać przeglądu publikacji poruszających tę kwestię, przypominając i te wydane wcześniej, i te zupełnie współczesne. Dotyczą one przede wszystkim doktryny narodowego socjalizmu, ale także praktyki państwa hitlerowskiego. Mam tu na myśli książki zarówno autorów polskich, jak i zagranicznych, i choć oczywiście nie jest to przegląd  wyczerpujący,  to  przedstawione  w  nim  pozycje  omawiają  często  wątki  pomijane w wielu innych publikacjach. Niedługo po wojnie ukazały się prace Leona Halbana – profesora Uniwersytetu we Lwowie: „Mistyczne  podstawy  narodowego  socjalizmu”  oraz  „Religia  starogermańska  i  jej  aktualne znaczenie  w  Niemczech”.  Autor  analizuje  w  nich  odrzucenie  przez  Niemców  etosu chrześcijańskiego, fascynację pogaństwem oraz próbami zainstalowania nowej religii opartej o założenia  antychrześcijańskie  i  rasistowskie.  Z  kolei  Bogdan  Suchodolski  w  eseju  „Dusza niemiecka  w  świetle  filozofii”  pisał:  O  ile  na  Zachodzie  krytyka  religii  miała  charakter racjonalistycznego  obalania  przesądów  w  celu  ofiarowania  człowiekowi  pełnej  swobody myślenia i kierowania sobą, o tyle Niemcy nie poprzestawali nigdy na tej negatywnej krytyce, jakkolwiek  chętnie  brali  w  niej  udział,  o  czym  świadczy  chociażby  Feuerbach  i  Strauss,  ale starali się zawsze na miejsce Boga obalonego stawić bogów nowych. Czując wszakże na wpół świadomie niewystarczalność filozofii w tym względzie, usiłowali ją wesprzeć odwołaniem się do jakiejkolwiek tradycji religijnej, byleby nią nie była tradycja własnej religii chrześcijańskiej.  Wszystkie trzy prace zostały przed ośmiu laty przypomniane na nowo i wydane przez oficynę von Borowiecky (Warszawa 2018), z niezwykle cennym wstępem redaktorów Bogumiła Grotta i Olgierda Grotta.  Okultystyczny  rys  ideologii  nazistowskiej  analizują  inni  autorzy  wydanych  także  w  Polsce książek.  Warto  tu  wymienić  „Okultystyczne  korzenie  nazizmu.  Tajemne  kulty  aryjskie  i  ich wpływ na ideologię nazistowską” (Wydawnictwo Aletheia 2022) Nicholasa Goodricka-Clarke’a oraz  pracę  niemieckiego  historyka  Michaela  Hesemanna  „Religia  Hitlera”  (Wydawnictwo Pruszyński i Spółka 2011). Autor, opierając się osobistym zbiorze książek Hitlera, analizuje co on czytał i jakie konsekwencje miało to dla budowy jego ideologii. Wśród lektur wodza Rzeszy Niemieckiej znajdujemy między innymi pismo „Ostara” Jörga Lanza von Liebenfelsa, w którym tenże  odrzucał  „fałszywą”  chrześcijańską  tradycję  współczucia  dla  słabszych  i  niższych, i domagał  się,  aby  naród  bezwzględnie  obchodził  się  z  grupami  upośledzonymi.  Lanz postulował utworzenie eugenicznych klasztorów, w których zawodowe matki obsługiwaliby czystej  krwi  aryjscy  rozpłodowcy.  Miał  też  pomysły  pozbycia  się  ras  niższych  –  deportacje, trzymanie w niewoli, palenie ofiarne, wykorzystanie w funkcji zwierząt pociągowych. Ponadto propagował wiarę w rasę aryjską – koronę stworzenia, która uprawiała niegdyś sodomię ze 


  zwierzoludźmi – rasami niższymi. Rasy niższe podjęły walkę z nadludźmi. Podstawowym celem Biblii było, według niego, zwrócenie na właściwą drogę narodu wybranego – Aryjczyków. Jezus był niebieskookim aryjskim herosem, a Kościół katolicki nauczał pierwotnie czystości rasowej, jednakże z winy zażydzonych jezuitów wpadł w ręce niskich rasowo Czandalów. Św. Graal to elektronowy  symbol  sił  czystej  krwi  aryjskiej,  a  poszukiwanie  Graala  to  metafora  surowych praktyk eugenicznych templariuszy, mających na celu wyhodowanie rasy ludzi-bogów. Oprócz pism  von  Lanza  Hitler  czytał  też  Guido  von  Lista  –  twórcę  idei  armanizmu,  dążącego  do przyspieszenia  renesansu  pogaństwa.  Propagował  on  ożywienie  „dawnego  świętego kapłaństwa Wotana – Armanów” (jeden z trzech głównych szczepów germańskich u Tacyta). Aryjczycy pochodzili według niego z północy. Wrogami rasy panów byli ludzie stadni  – rasy mieszane, a także Wielka Partia Międzynarodowa – Kościół katolicki, Żydzi oraz masoni. Jego zdaniem nadszedł czas Aryjczyków-Armanów, rządzących niewolniczą kastą nie-Aryjczyków. Aby zapobiec mieszaniu ras, trzeba wprowadzić prawa rasowe i małżeńskie. Ma też nadejść wódz, którego znakiem ma być swastyka, a jego hasłem  – „Ludowi twemu i Ojczyźnie bądź wierny  aż  po  śmierć”.  Kolejnymi  autorami,  których  książki  pochłaniał  Hitler,  byli:  twórczyni Towarzystwa  Teozoficznego  Helena  Bławatska  oraz  Arthur  Gobineau,  którego  „Szkice o nierówności  ras  ludzkich”  dały  podwaliny  współczesnemu  rasizmowi.  Związał  się  on z organizacją  utworzoną  przez  Rudolfa  von  Sebottendorfa  von  der  Rose  –  Towarzystwem Thule do Badań nad Historią Niemiecką i Wspierania Niemieckiej Sztuki. Propagowała ona kult Aryjczyków i czystość rasową. To właśnie swastyka Thule  stała się godłem partii, gazeta Thule „Völkischer  Beobachter”  („Obserwator  Ludowy”)  organem  prasowym  partii,  pozdrowienie Thule „Sieg Heil” („Niech żyje zwycięstwo”)  – pozdrowieniem partii. Do Towarzystwa Thule należeli  Rudolf  Hess  i  Hans  Frank,  a  blisko  związani  byli  Alfred  Rosenberg  i Dietrich  Eckart. W dalszej części książki Hasemann analizuje wprowadzenie idei, które zafascynowały Hitlera w młodości. Warto tu wspomnieć o jego zauroczeniu muzyką Ryszarda Wagnera, która także niosła  w  sobie  przekaz  pogański,  afirmujący  germańskość  i teutońską  supremację.  Zięciem Ryszarda  Wagnera  był  zresztą  najsłynniejszy  angielski  zwolennik  Hitlera  Houston  Stewart Chamberlain, a cała rodzina kompozytora wspierała NSDAP.  Warto te pozycje analizujące uzupełnić o książkę Grzegorza Kucharczyka „III Rzesza Niemiecka. Nowoczesność i nienawiść”. To kolejna odsłona państwa Hitlera, w którym okultyzm i mistyka łączyła się z ideologią nowoczesności. Jak pisze autor we wstępie: Właśnie – nowoczesność. To jedno  z  kluczowych  pojęć  w  niemieckiej  koncepcji  świata,  które  miało  usprawiedliwiać nawet  największe  zbrodnie.  Postęp  technologiczny,  budowa  autostrad,  produkcja samochodów, ochrona przyrody czy zakrojone na szeroką skalę badania w zakresie profilaktyki raka  piersi  lub  próchnicy  uzasadniały  eksperymenty  na  ludziach,  eksterminację  i grabież. Przeprowadzano  np.  analizy,  jak  spalać  ludzi  w  krematoriach,  by  jak  najmniej…  zatruwać środowisko.  Wprowadzano  z  jednej  strony  surowe  ustawodawstwo  chroniące  zwierzęta, z drugiej zaś całkiem lege artis mordowano miliony ludzi. W III Rzeszy praworządność nie była udawana; prawo święciło tam triumfy jak w żadnym innym państwie. Jakie to prawo było  – tym  naród  nie  zaprzątał  sobie  głowy,  od  tego  był  Wódz  (Führer)  i  jego  ekipa  rządząca. Próbowano  także  wyzwolić  się  z „okowów”  chrześcijaństwa  czy  to  przez  stworzenie  jego 


  „ulepszonej”  wersji  pozbawionej  żydowskich  elementów,  czy  to  wskrzeszając  w  opozycji do niego  pogańskie,  germańskie  kulty.  Nowoczesność  i  nienawiść  splatały  się w narodowosocjalistycznych Niemczech Adolfa Hitlera w złowieszczy konglomerat”. Warto sięgnąć do tych książek, żeby lepiej zrozumieć to, co się stało, ale też dzień dzisiejszy. I jeszcze  jedna  refleksja,  może  niezbyt  stosowna  w  recenzji  książek,  ale  trudno  się  od  niej uwolnić. Czytelnictwo nie musi wcale prowadzić do pożądanych skutków. Adolf Hitler czytał bardzo, bardzo dużo. Jednak ważniejsze od tego, że się czyta, jest to, CO się czyta.                                          


        Jak cię słyszą…                           


  Jolanta Kubrak     Polszczyzna pokoleniowa    Profesor  Jan  Miodek  w  swojej  pracy  „Polszczyzna.  200  felietonów  o  języku”  stwierdza: Generacyjne  różnice  w  zachowaniach  komunikacyjnych  może  jeszcze  nigdy  w  dziejach polszczyzny nie były tak wyraźne! 2 . Dlaczego? Nie trzeba być językoznawcą, by zauważyć, że  język młodych Polaków dość znacząco różni się od sposobu mówienia i pisania ich dziadków, a nawet  rodziców.  Na  czym  polegają  różnice?  Te  najbardziej  słyszalne  na  częściowo odmiennym  słownictwie  oraz  na  nadawaniu  nowych  znaczeń  wyrazom  funkcjonującym w języku od dawna. Przyjrzyjmy się kilku przykładom:   Deadline – już za tydzień   Czyli co jest za tydzień? Ostateczny, nieprzekraczalny termin – zrobienia czegoś, oddania np. pracy,  złożenia  projektu,  dokonania  płatności  itd.  I  chociaż  polski  odpowiednik  jest  trafny, coraz  częściej  słyszymy  określenie  angielskie.  Dlaczego?  Niektórzy  twierdzą,  że  brzmi  ono bardziej  rygorystycznie  niż  termin,  jest  bardziej  motywujące,  a  nawet  dyscyplinujące.  Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że angielskie dead oznacza ‘martwy’, powaga deadline nie podlega dyskusji.  Owa  dyscyplinująca  moc  ma  duże  znaczenie  w korporacjach,  które  ten  wyraz wprowadziły do swego słownika jako pierwsze i uczyniły elementem tzw. kryptomowy, a w efekcie  –  swoistej  kultury  pracy.  Pewnym  wytłumaczeniem  jest  fakt,  że  wiele  takich  firm funkcjonuje w środowisku międzynarodowym, więc angielski jest ich językiem pracy. Deadline wyszedł jednak poza korporacje i możemy go usłyszeć niemal wszędzie – w szkole, na ulicy, w telewizji. Używają go oczywiście osoby młode i w wieku średnim, bo starsi raczej rzadko. Ciekawym odkryciem dla użytkowników tego słowa może być informacja, że funkcjonowało ono w  Stanach  Zjednoczonych  już  w drugiej  połowie  XIX wieku, w  czasie  wojny secesyjnej. Oznaczało  dosłownie  linię  śmierci,  czyli  fizyczną  linię  wokół  jenieckiego  więzienia,  której przekroczenie było równoznaczne z utratą życia, ponieważ uciekających śmiałków dosięgały kule 3 .    Wow!     Ten angielski wykrzyknik słyszymy jako łał. Oznacza on radość, zachwyt bądź zaskoczenie czy zdziwienie. Najprawdopodobniej usłyszeliśmy go najpierw z ust celebrytów, a w krótkim czasie zainspirowała się nim młodzież, nawet ta przedszkolna. To pokolenie rzadko powie (krzyknie) ojej! – radość lub zdziwienie wyrazi raczej łałkaniem. Wow! znacząco wzmacnia treści reklam. Produkt  opatrzony  takim  wyrazem  zachwytu  z  pewnością  zainteresuje  potencjalnych    2  J. Miodek, Polszczyzna. 200 felietonów o języku, Kraków 2022, Wydawnictwo Znak, s. 34.  3   Źródło informacji:  https://www.karierawfinansach.pl/baza-wiedzy/slownik-pojec/deadline-co-to-znaczy- deadline  [data dostępu: 12.02.2026].   


  nabywców. Do swego słownika wyraz wow! wprowadził także biznes. Połączył go ze słowem efekt i odtąd efekt WOW jest marzeniem każdego sprzedającego towar czy usługę, ponieważ oznacza  zadowolenie  klienta  wykraczające  poza  stan  oczekiwany,  niezwykle  pozytywną reakcję  na  otrzymaną  usługę  lub  produkt.  Warto  dodać,  że  podobnie  jak  w  przypadku deadline’u, wow stało się wyrazem globalnym – łałkanie można usłyszeć w wielu krajach. W Polsce  natomiast  tak  się  zadomowiło,  że  doczekało  się  nawet  spolszczonej,  fonetycznej pisowni: łał, co można zaobserwować zwłaszcza w tekstach internetowych, ale także w nazwie ciastek polecanych przez znaną dziennikarkę, zajmującą się między innymi kwestią zdrowego odżywiania.   Czym jest agenda?   W wydanym w 1958 roku Słowniku języka polskiego pod redakcją Witolda Doroszewskiego czytamy: agenda 1.  «placówka  lub  oddział  jakiegoś  urzędu,  instytucji,  załatwiająca  sprawy  leżące  w  zakresie działalności tego urzędu lub instytucji»[…]. 2. «książka do wpisywania spraw wymagających załatwienia, terminarz, notes» […]. 3. przestarz. «sprawy wchodzące w czyjś zakres działania» […]. 4.  daw.  «książka  liturgiczna  zawierająca  zbiór  modlitw  i  przepisy  ich  wykonywania w poszczególnych obrzędach» […] 4 .   Aktualny Słownik języka polskiego PWN podaje następujące znaczenia tego słowa:  agenda 1. «filia urzędu lub instytucji» 2. «terminarz» 3. «ustalony plan jakiegoś spotkania» 4. daw. «chrześcijańska księga liturgiczna» 5    Co się zmieniło? Trzecie znaczenie. Obecnie agendą nazywany jest plan spotkania, zebrania, konferencji,  narady.  Można  nawet  pokusić  się  o  stwierdzenie,  że  jest  ono  niezwykle ekspansywne  –  coraz  rzadziej  jesteśmy  informowani  o  porządku  zebrania,  a  w  to  miejsce przedstawiana jest jego agenda. Skąd ta moda? Jak to ostatnio często bywa, wzbogaciliśmy nasz język o kolejną kalkę semantyczną z języka angielskiego. W angielskim bowiem agenda oznacza  ‘porządek  dzienny,  program’,  więc  Polacy  ochoczo  posługują  się  tym  określeniem, usuwając  w  cień  rodzimy  porządek.  Pierwsze,  podstawowe  jak  na  razie,  znaczenie  agendy oczywiście  nadal  obowiązuje,  więc  mamy  agendy  bankowe,  handlowe,  czy  ministerialne (rządowe).     4  Słownik języka polskiego, t. 1 A-Ć, red. Witold Doroszewski, Polska Akademia Nauk, Warszawa 1958, Państwowe  Wydawnictwo Wiedza Powszechna, s. 39.   5   https://sjp.pwn.pl/sjp/agenda;2549024.html  [data dostępu: 12.02.2026]. 


  Aplikowanie i aplikacja   Łaciński  rzeczownik  applicatio  oznacza  ‘przyłączenie  się,  przykładanie  się  do  czegoś’.  Wywodząca  się  od  niego  polska  aplikacja  przez  lata  kojarzyła  się  z  przygotowywaniem  się prawnika  do  jednego  z  zawodów  prawniczych  –  adwokata,  prokuratora,  sędziego,  radcy prawnego  czy  notariusza.  Adept  prawa  trzy  lata  aplikował,  czyli  przygotowywał  się  do samodzielnego  wykonywania  wybranego  zawodu  w  adwokaturze,  prokuraturze  lub  sądzie, kancelarii radcy prawnego czy notariusza, odbywając praktykę. To znaczenie wyrazu aplikacja  przez wiele lat było w polszczyźnie podstawowe.  Mamy także czasownik o podobnym brzmieniu:  aplikować. Oznacza on ‘podawanie czegoś, stosowanie’,  np.  lekarstwa  lub  kosmetyku.  Częściej  jednak  czasownik  ten  używany  jest  w innym znaczeniu: ‘ubiegać się o coś, starać się, prosić’. Polacy  aplikują o dotacje z funduszy unijnych  lub  innych  programów,  aplikują  na  stanowisko,  posadę,  na  studia. Najprawdopodobniej  upowszechniło  się  to  znaczenie  w  wyniku  wpływu  –  znowu  –  języka angielskiego,  w  którym  application  to  ‘wniosek,  podanie,  zgłoszenie  się,  prośba’,  a  nawet ‘formularz zgłoszeniowy, druk’. Przywołując  różne  znaczenia  słowa  aplikacja,  nie  sposób  pominąć  tego,  które  dziś prawdopodobnie  pojawia  się  jako  pierwsze:  ‘komputerowy  program  użytkowy’.  W  swoich komputerach,  smartfonach,  tabletach  mamy  sporo  aplikacji  –  począwszy  od  mObywatela, poprzez mapy, aplikacje bankowe, sklepowe, społecznościowe, do słuchania muzyki, czytania gazet, aż po ratunkowe. O popularności tego rozumienia aplikacji świadczy fakt, że doczekało się ono, jak żadne inne, formy zdrobniałej: apka. Wracając  na  grunt  tradycyjnie  polski,  warto  przywołać  jeszcze  jedno  znaczenie  wyrazu aplikacja,  dotyczące  zupełnie  innej  dziedziny.  Otóż  jest  to  także  «ozdobny  wzór  wycięty z tkaniny lub skóry, naszyty na inną tkaninę; też: technika zdobnicza polegająca na naszywaniu takich wzorów» 6 .  Na czym zatem polegają przywołane we wstępie za profesorem Miodkiem różnice generacyjne w zachowaniach komunikacyjnych, czyli w mówieniu? Przede wszystkim na tym, że pokolenie starsze używa głównie tradycyjnych znaczeń wyrazów istniejących od dawna w polszczyźnie. Młodzi  Polacy  ich  nie  wykluczają,  ale  coraz  częściej  dokładają  do  nich  nowe  znaczenia, przekalkowane  zazwyczaj  z  języka  angielskiego.  Cechą  języka  młodych  jest  także  używanie określeń  i  wykrzykników,  które  –  wywodząc  się  także  z  języka  angielskiego  –  stały  się internacjonalizmami,  czyli  wyrazami  zapożyczonymi  do wielu  języków  i  mającymi  w  nich to samo  znaczenie.  Nie  znaczy  to,  oczywiście,  że  takich  wyrazów  nie  używają  osoby  w  wieku emerytalnym – owszem, zdarza im się, ale nie jest to normą.  Podsumowując,  należy  stwierdzić,  że  w  polszczyźnie  zachodzą  obecnie  bardzo  dynamiczne zmiany,  wprowadzane  głównie  przez  młode  pokolenie,  a  będące  w  dużej  mierze  efektem przemian  cywilizacyjnych.  Na  syntetyczny  opis  ewolucji  naszego  języka  w  ostatnich dziesięcioleciach zapraszam do następnego, czerwcowego numeru „CENnych Wiadomości” .     6   https://sjp.pwn.pl/slowniki/aplikacja.html  [data dostępu: 12.02.2026].   


        Zainspiruj się                           


  Jarosław Schabieński    Figurki żołnierzy z ubiegłego wieku – wykorzystanie kolekcji  i kolekcjonerstwa w pracy dydaktycznej i wychowawczej     Jeżeli spytamy sztuczną inteligencję czym jest kolekcjonerstwo, otrzymamy odpowiedź, że to pasjonujące gromadzenie przedmiotów jednego rodzaju, tworzące spójną kolekcję o wartości historycznej,  artystycznej,  naukowej  lub  sentymentalnej,  często  traktowane  jako  hobby. Od zbieractwa  odróżnia  się  świadomym  budowaniem  zbioru  (z  łac.  collectio  –  zbiór), poszerzaniem wiedzy, a przedmioty (np. znaczki, monety, dzieła sztuki, porcelana, kapsle) są wybierane ze względu na ich unikalne cechy i powiązania, a nie przypadkowe gromadzone.   Celem kolekcjonerstwa jest budowanie wartościowego merytorycznie zbioru, często  z elementem  opowieści  i  kontekstu.  Tym  również  odróżnia  się  od  zbieractwa.  Kolekcjoner świadomie  selekcjonuje,  porządkuje  i  bada  przedmioty.  Rozbudza  w  sobie  dzięki  temu zainteresowanie historią, kulturą, sztuką oraz własne pasje. Celowe działanie, porządkowanie zbioru, znajdowanie kontekstu – te wszystkie elementy decydują o tym, że kolekcjonerstwo jest  niezwykle  przydatne  w  pracy  dydaktycznej  (szczególnie  w  nauczaniu  przedmiotów humanistycznych)  i  wychowawczej.  Możemy  korzystać  z kolekcjonerstwa  w  zasadzie  na każdym poziomie nauczania, pogłębiając treści z nim związane.   W  mojej  praktyce  nauczycielskiej,  zwłaszcza  w  pracy  z  kołem  historycznym,  korzystałem  z rozmaitych  kolekcji  –  zarówno  własnych,  jak  i  uczniowskich.  Wspólnie z uczniami przygotowaliśmy wystawy: środków płatniczych, literatury i materiałów wydanych poza  cenzurą  w  czasach  PRL,  literatury  patriotycznej  XIX  i  XX  wieku,  nakryć  głowy, przygotowywaliśmy  (niestety,  nie  doszła  ona  do  skutku)  także  wystawę  pocztówek i widokówek.  W  dzisiejszych  czasach  coraz  popularniejsze  staje  się  natomiast,  również  możliwe  do wykorzystania  w  szkole,  kolekcjonowanie  figurek  żołnierzy,  popularnie  nazywanych żołnierzykami.  Występują  najczęściej  jako  postacie  trójwymiarowe  w  dwóch  skalach:  1:35 i 1:75.  Do  lat  sześćdziesiątych  XX  wieku  występowały  najczęściej  jako  płaskie  odlewy, wykonywane  z  cyny  bądź  ołowiu.  Były  to  wówczas  zabawki  elitarne,  na  które  stać  było nielicznych.  W  kolejnych  dziesięcioleciach  zaczęły  je  masowo  produkować  rozmaite  firmy. W ówczesnej  Polsce  praktycznie  niedostępne  były  żołnierzyki  wykonane  na  Zachodzie, natomiast w ich produkcji zaczęli się również specjalizować Polacy. Zajmowały się tym przede wszystkim spółdzielnie rzemieślnicze lub inwalidów, jednak głównym producentem figurek w skali 1:35 był Polski Związek Głuchych. Przez kolejne trzydzieści lat wyprodukowano w Polsce tysiące,  jeśli  nie  dziesiątki  tysięcy  figurek.  Na  początku  sygnowano  je  na  podstawkach skrótami: PZG SP – czyli Polski Związek Głuchych Spółdzielnia Pracy, Z.S.P.- P.Z.G. WARSZAWA –  czyli  Zakład  Szkolno-Produkcyjny  Polskiego  Związku  Głuchych  Warszawa,  potem  z  tego zrezygnowano. Figurki produkowane były z tworzywa sztucznego – poliamidu (PA), w innych krajach  wykonywano  je  z  innych  rodzajów  plastiku,  często  uzupełniając  podstawkami 


  metalowymi.  Robiono  je  w  formach,  które  były  arcydziełami  polskich  specjalistów  z  tego zakresu. Z każdej formy po wtryśnięciu tworzywa wypadały figurki, zwane wypraskami, i po ich  gradacji,  czyli  usunięciu  nadmiaru  tworzywa,  były  gotowe  do  malowania  (malowali  je chałupnicy,  dlatego  prawie  każdy  żołnierzyk  ma  cechy  indywidualne,  różniące  go  od pozostałych).  Waga  jednej  metalowej  formy  mogła  sięgać  nawet  100  kilogramów.  Jednym z autorów  figurek  żołnierzyków,  który  współpracował  z  PZG,  był  Ryszard  Morawski, pochodzący  z rodziny  zajmującej  się  przed  drugą  wojną  światową  produkcją  metalowych figurek żołnierzyków, polski malarz batalistyczny i rysownik. Ich produkcja zakończyła się wraz z przemianami  w  Polsce.  Zmieniły  się  też  formy  zabawy  i  coraz  mniej  chłopców  bawiło  się żołnierzykami. Dziś dokładnie nie wiadomo ile dokładnie modeli wykonano, zapewne ponad 3500  rozmaitych  typów  figurek.  Wciąż  czekamy  na  choćby  katalog  wykonanych  wówczas zabawek.  Prace  takie  są  podejmowane  przez  hobbystów,  ale  daleko  im  jeszcze  do  końca. Można wskazać kilka epok, które były szczególnie preferowane przez ich twórców. Ujmując rzecz chronologicznie, najpierw epoka pierwszych Piastów. Liczne są figurki wojów Mieszka i Chrobrego  –  wojowie  z  toporami,  mieczami  i  łukami,  okrągłymi  i podłużnymi  tarczami. Następnie epoka Grunwaldu i wieku XV – rycerze (byli wśród nich i Książę Witold, i Ulryk von Jungingen),  łucznicy,  kusznicy  i  pawężnicy.  Wiek  XVI  potraktowany  został  po  macoszemu, natomiast  siedemnastowieczni  husarze  i  inni  żołnierze  autoramentu  narodowego i cudzoziemskiego  byli  piękni  i  liczni.  I  znów,  wiek  osiemnasty  niemal  nieobecny,  zaś  od powstania  kościuszkowskiego  po  epokę  napoleońską  dysponujemy  wzorami  niezwykle licznymi  i różnorodnymi.  Potem  przede  wszystkim  druga  wojna  światowa  i  armia  PRL.  Tak przedstawiały się figurki armii polskiej, do tego dochodzili Indianie i kowboje – w tym okresie niezwykle  silnie  obecni  w  kulturze  popularnej.  Inne  były  o  wiele  bardziej  rzadkie.  Trochę wzorowanych  na figurkach  zagranicznych  żołnierzy  sowieckich,  amerykańskich  i  brytyjskich z II wojny światowej – i to w zasadzie wszystko. Co ciekawe, w Polsce nie produkowano, tak jak  np.  w Wielkiej  Brytanii,  figurek  żołnierzy  państw  osi  –  Niemców,  Włochów,  czy Japończyków.  Dziś  niewiele  dzieci  bawi  się  tymi  figurkami,  są  one  raczej  przedmiotami  kolekcjonerskimi,  a  często  osiągają  wysokie  ceny.  Warto  jednak  ze  względu  na  precyzję wykonania,  wartość  dokumentacyjną  i  estetyczną  wykorzystać  je  w  szkole.  W  domach dziadków i rodziców, w skrywanych w piwnicach i na strychach pudełkach, wiele z nich czeka na możliwość prezentacji. Można więc wykorzystać je na lekcjach historii, języka polskiego czy plastyki  jako  źródło  do  opowieści  o  epoce,  ale  też  pokusić  się  o  przygotowanie  wystawy, opowiadając nie tylko o czasach, które ilustrują, ale także o tych, w których powstały. Tutaj kontekst  jest  bliższy  i można  wykorzystać  opowieści  dziadków,  aby  przywołać  nieodległe, a minione  chwile,  kiedy  prawie  każdy  polski  chłopiec  bawił  się  nimi,  staczając  większe i mniejsze  bitwy,  i  odtwarzając  naszą  historię.  Niezwykle  ciekawa  dla  odbiorców  byłaby również wystawa figurek żołnierzy, którą można zorganizować   tak, aby uczniowie, uprzednio  przygotowani,  przedstawiali  kolegom  prezentowane  zbiory.  Samo  ich  uporządkowanie i stworzenie  –  tak,  jak  to  mówi  definicja  kolekcjonerstwa  –  przemyślanego  zbioru  pozwoli naszym uczniom na zdobycie wielu ważnych kompetencji. 


  Danuta Moroz   Matematyka z kostką w ręku. Gry i zabawy rozwijające  kompetencje matematyczne w edukacji wczesnoszkolnej   Na początku lekcji matematyki w wielu klasach wciąż króluje zeszyt, ołówek i rząd przykładów do  obliczenia.  Tymczasem  wystarczy  drobna  zmiana,  by  atmosfera  w  klasie  wyraźnie  się ożywiła.  Kiedy  na  ławkach  pojawia  się  kostka  do  gry,  dzieci  natychmiast  prostują  się na krzesłach,  oczy  zaczynają  błyszczeć,  a  matematyka  przestaje  być  tylko  zapisem  symboli. Staje się doświadczeniem.   W edukacji wczesnoszkolnej uczenie się przez działanie nie jest modą, lecz rozwojową  koniecznością. Młodsze dzieci myślą konkretem, potrzebują ruchu, manipulowania i emocji, aby naprawdę zrozumieć pojęcia matematyczne. Rzut kostką, przesunięcie pionka czy wspólne ustalanie  wyniku  angażują  jednocześnie  ciało,  uwagę  i myślenie.  To  właśnie  w  takich momentach abstrakcyjne liczby zaczynają mieć dla ucznia sens.  Współczesna wiedza o uczeniu się potwierdza to, co wielu nauczycieli obserwuje na co  dzień:  mózg  dziecka  najlepiej  pracuje  wtedy,  gdy  towarzyszą  mu  ciekawość  i  pozytywne emocje.  Element  losowości  w  grach  z  kostką  budzi  napięcie  i  zaciekawienie,  a  konieczność szybkiego  reagowania  mobilizuje  do  myślenia.  Gdy  do  tego  dołożymy  pracę  w  parach  lub zespołach,  pojawia  się  jeszcze  jeden  ważny  czynnik—  uczenie  się  we  współpracy.   Kostki w roli głównej – jakie warto mieć w klasie?                                                                                                Fot. Danuta Moroz  Siła tej metody tkwi między innymi w różnorodności dostępnych kostek. W praktyce szkolnej nie trzeba ograniczać się do klasycznego sześcianu — choć on oczywiście pozostaje podstawą.  Najczęściej  nauczyciele  sięgają  po  kostki  klasyczne  (sześcienne).  To  one  najlepiej  sprawdzają  się  w  pierwszych  ćwiczeniach  rachunkowych:  dodawaniu,  odejmowaniu, porównywaniu  liczb  czy  budowaniu  prostych  gier  planszowych.  Ich  przewidywalny  zakres        (1–6) jest bezpieczny dla młodszych uczniów i pozwala stopniowo budować pewność liczenia. 


  W starszych klasach edukacji wczesnoszkolnej warto wprowadzać  kostki wielościenne  (np.  dziesięcio-  lub  dwunastościenne).  Rozszerzają  one  zakres  liczbowy,  dzięki  czemu naturalnie  podnosimy  poziom  trudności  zadań.  Uczniowie  mogą  pracować  na większych liczbach bez konieczności zmiany zasad gry — zmienia się jedynie narzędzie.  Duży potencjał mają także  kostki z obrazkami lub symbolami . Na ich ściankach mogą  znaleźć się figury geometryczne, znaki działań, kolory czy proste polecenia. Tego typu kostki świetnie sprawdzają się w zadaniach problemowych, wprowadzaniu geometrii czy tworzeniu matematycznych opowieści.  Coraz więcej nauczycieli sięga również po  kostki samodzielnie tworzone  — z papieru,  kartonu lub przy użyciu gotowych szablonów. Ich największą zaletą jest pełne dopasowanie do  aktualnych potrzeb  klasy.  Co  więcej,  samo  projektowanie  kostki  przez  uczniów  staje  się wartościową aktywnością matematyczną i techniczną.  Różnorodność  kostek  sprawia,  że  jedno  proste  narzędzie  może  „rosnąć”  razem  z  uczniami  i towarzyszyć im przez cały etap edukacji wczesnoszkolnej.    Gry i zabawy matematyczne z użyciem kostek – przykłady z praktyki   Wyobraźmy  sobie  początek  lekcji  w  klasie  pierwszej.  Nauczyciel  rozdaje  uczniom  po  dwie kostki i prosi, by po rzucie szybko podali sumę oczek. Zabawa  „Rzuć i dodaj” trwa zaledwie kilka minut, ale w tym czasie dzieci wykonują kilkanaście działań, często więcej niż podczas tradycyjnego  ćwiczenia.  Wariantem  tej  aktywności  może  być  „Cel 20”  —  uczniowie dodają kolejne wyniki rzutów, starając się jak najszybciej osiągnąć ustaloną liczbę. Naturalnie pojawia się wtedy planowanie i przewidywanie.  Nieco  później,  gdy  uczniowie  utrwalają  odejmowanie,  dobrze  sprawdza  się  zabawa  „Krok do tyłu”. Każdy gracz zaczyna od tej samej liczby, na przykład 30. Wynik rzutu oznacza, o  ile  należy  się  cofnąć.  Dzieci  szybko  zauważają  zależności  liczbowe,  a  jednocześnie emocjonują się przebiegiem rozgrywki.  W  klasach  drugich  i  trzecich  kostki  świetnie  wspierają  naukę  mnożenia.  W  grze  „Kostkowe iloczyny” uczniowie rzucają dwiema kostkami i obliczają iloczyn wyrzuconych liczb. Początkowo korzystają z liczenia na konkretach, ale z czasem coraz częściej sięgają do pamięci. Wariantem  rozwijającym  myślenie  strategiczne  jest  zbieranie  punktów  tylko  za iloczyny większe od ustalonej wartości — uczniowie zaczynają wtedy analizować opłacalność rzutów.  Do  porównywania  liczb  znakomicie  nadaje  się  prosta  „Bitwa  liczb”.  Dwóch  uczniów  rzuca kostkami jednocześnie, a punkt zdobywa ten, kto uzyska większy wynik. Gdy dołożymy drugą  kostkę  i  każemy  utworzyć  z  cyfr  liczbę  dwucyfrową,  poziom  trudności  rośnie,  a  przy okazji ćwiczymy wartość miejsc w zapisie liczby.  Bardzo  cenne  są  także  aktywności  rozwijające  intuicję  liczbową.  W  zabawie  „Blisko  celu”  nauczyciel  podaje  liczbę,  na  przykład  15,  a  uczniowie  po  rzucie  jedną  lub  dwiema kostkami próbują uzyskać wynik jak najbardziej do niej zbliżony. Pojawiają się tu szacowanie, elastyczne myślenie i pierwsze strategie matematyczne. 


  Takie  krótkie  formy  można  swobodnie  modyfikować,  dostosowując  je  do  poziomu  klasy.  Raz  uczniowie  pracują  indywidualnie,  innym  razem  w  parach  lub  małych  zespołach. Warto obserwować, jak zmienia się ich zaangażowanie — często nawet uczniowie mniej pewni siebie chętniej podejmują wysiłek w sytuacji zabawowej.  Oczywiście  emocje  związane  z  grą  bywają  silne,  dlatego  ważne  jest  świadome  równoważenie  rywalizacji  i  współpracy.  Zespoły  mogą  ze  sobą  konkurować,  ale  wewnątrz grupy  uczniowie  powinni  mieć  przestrzeń  do  wspólnego  ustalania  wyników  i  wzajemnej pomocy. Dobrze działa także docenianie postawy fair play, a nie wyłącznie końcowego wyniku.    Nauczyciele często zastanawiają się, czy na takie działania jest miejsce w napiętej realizacji podstawy  programowej.  Praktyka  pokazuje,  że  gry  z  kostkami  bardzo  dobrze  wpisują  się w wymagania — pozwalają utrwalać działania, porównywanie liczb, orientację liczbową czy elementy geometrii. Różnica polega na jakości zaangażowania ucznia.  Wprowadzanie  zmian  nie  wymaga  rewolucji.  Najczęściej  sprawdza  się  podejście  małych kroków. Jedna krótka gra w tygodniu, potem dwie. Jedna kostka więcej w klasowym pudełku. Jedno zadanie zamienione w wyzwanie. Wraz z tymi drobnymi modyfikacjami rośnie pewność nauczyciela i swoboda uczniów.  Na końcu pozostaje najważniejsze pytanie — nie o teorię, lecz o działanie. Co wydarzy  się  jutro  na  lekcji  matematyki?  Czy  na  ławkach  pojawi  się  tylko  zeszyt,  czy  może  także niewielka kostka, która uruchomi ciekawość i emocje? Czasem naprawdę niewiele potrzeba, by matematyka zaczęła żyć w rękach dzieci.    Bibliografia   1.  Bobiński  Z.,  Nodzyński  P.,  Uscki  M.,  Matematyczne  zabawy  z  kostkami,  Toruń  2020,  Wydawnictwo Aksjomat.  2.  Nowik  J.,  Świercz  J.,  Jak  wykorzystać  kostki  na  lekcjach  matematyki,  Opole  2026,  Wydawnictwo Nowik Sp. j.               


  Justyna Bober  Promowanie czytelnictwa za pomocą programu Book Creator   Book  Creator  to  program,  który  daje  ogromne  możliwości.  Udało  nam  się  to  udowodnić, organizując 8. edycję międzyszkolnego konkursu czytelniczego „Mistrz Pięknego Czytania”.      Podsumowanie  konkursu  odbyło  się  28  listopada  2025  roku,  ale  by  mogło  ono  przebiec w takiej  wyjątkowej  formie,  trzeba  było  roku  przygotowań.  Już  podczas  podsumowania 7. edycji konkursu pokazałyśmy nauczycielom i rodzicom aplikację Book Creator, prezentując czemu  może  służyć  i  jak  może  wyglądać  książeczka  konkursowa  przygotowana  w  tym programie.  Prowadziłyśmy  też  warsztaty  dotyczące  obsługi  programu  Book  Creator  dla chętnych  nauczycieli  i bibliotekarzy,  a  jeden  z  warsztatów  został  przeprowadzony  również w szkole  z uczniami.  Szczególnie  owocny  był  warsztat,  który  poprowadziłyśmy  wspólnie z bibliotekarką  Pauliną  Rosińską  –  najlepsze  książki  konkursowe  przygotowały  właśnie uczestniczki warsztatów wraz ze swoimi uczniami.     Z  siedemnastu  przesłanych  na  konkurs  „Mistrz  Pięknego  Czytania”  nagrań  najlepiej czytających  uczniów  klas  III,  wyłonionych  na  etapie  szkolnym  w  szkołach  powiatów suwalskiego,  sejneńskiego  i  augustowskiego,  aż  jedenaście  zostało  przygotowanych  jako interaktywne publikacje Book Creator. Powstało 11 oryginalnych i pomysłowych książeczek, w których  pojawiły  się  nie  tylko  mistrzowskie  nagrania  opowieści  detektywistycznych,  ale również  ciekawostki  o  pisarzu  Grzegorzu  Kasdepke,  nagranie  piosenki  do  jednej  z  przygód detektywa  Konopki,  a  także  informacje  o  książkach  autora.  Przede  wszystkim  jednak dowiedzieliśmy  się  z  nich  o  zainteresowaniach  i  pasjach  trzecioklasistów  –  uczestników konkursu. Pojawił się wywiad z uczniem przeprowadzony przez nauczycielkę, zdjęcia, nagrania 


  czy rysunki autora publikacji w Book Creatorze, informacje o szkole, klasie i rodzinie. Poza tym uczniowie, którzy przygotowali swoje książeczki przy pomocy nauczycieli, ozdobili je gifami, emotkami, gotowymi rysunkami i nagraniami dźwiękowymi.   Oczywiście najważniejszą częścią tych książek było nagranie czytającego ucznia. Dzięki aplikacji Book Creator sfilmowanie mistrza i przesłanie mistrzowskiego nagrania okazało się niezwykle proste.  Jakość  nagrań  bezpośrednio  z  kamery  podłączonej  do  programu  jest  znakomita  i jedyne co nauczyciele musieli zrobić, to publikacja książki i wysłanie do niej linku, by można było te nagrania oglądać.   Podsumowanie konkursu również powstało jako publikacja Book Creator:     https://read.bookcreator.com/986zMptPSgQ97KOHMMTv3yYeNzJ3/_w8PBcahREuXaTJ0uVM39w   Mistrz Pięknego Czytania mógł być tylko jeden. Uczeń, który wygrał konkurs nie tylko czytał z wielką  pasją  i  uczuciem,  ale  wcielił  się  w  postać  detektywa  poprzez  strój  i rekwizyty.  Ta publikacja  jest  naprawdę  mistrzowska  pod  każdym  względem.  Zwycięzcą  konkursu  został Oskar  Pasiak  ze  Szkoły  Podstawowej  w  Płocicznie-Tartak.  Jego  opiekunką  była  Marta Bartoszewicz.  


    https://read.bookcreator.com/i7nTxOtCL0grn0g2io3qOzD0AAj1/3pFtsTveQ4CHfTQowPQDVg   Drugie  miejsce  zajęła  publikacja  wykonana  pod  opieką  Jolanty  Żaborowskiej  ze  Szkoły Podstawowej  w  Filipowie,  w  której  Antonina  Szumicka  czyta  fragmenty  jednej  z  opowieści Grzegorza Kasdepki.       https://read.bookcreator.com/fhyKtP0DEafXmDjtAj2Hc6oOhXj2/6gELC-vYTC6s1Ytbn4usSg     Trzecia  wyróżniona  publikacja  to  nie  tylko  wzorowe  czytanie  Leona  Łojuka,  ucznia  Szkoły Podstawowej z Litewskim Językiem Nauczania „Žiburys”, ale także piękne rysunki Leona i jego młodszego brata. Publikacja powstała pod opieką Ireny Vaicekauskiene.  


      https://read.bookcreator.com/EKGyjjGKcpQZy9uEwM6V8UBQbEi2/2hVbiiYkQjGem5hJq3CyzA   Wszyscy  uczestnicy  konkursu  zostali  nagrodzeni  książkami  i  przyborami  rysunkowymi ufundowanymi przez Bibliotekę Pedagogiczną CEN w Suwałkach oraz naklejkami i przypinkami od  Book  Creatora.  Opiekunki  uczniów,  których  publikacje  były  najciekawsze,  otrzymały nagrodę od Book Creatora w postaci unikatowej butelki na wodę.    Cieszymy się, że nowa formuła konkursu, polegająca na nagraniu wybranego fragmentu książki prezentowanego  przez  najlepiej  czytającego  ucznia  klasy  III  oraz  zaprezentowaniu  go w interaktywnej  publikacji  wykonanej  w  aplikacji  Book  Creator,  spotkała  się  z  dużym zainteresowaniem nauczycieli.   Po  uroczystym  rozdaniu  nagród,  dyplomów  i  podziękowań  uczniowie  spotkali  się z ilustratorką, malarką i edukatorką Martą Łanczkowską (Taraszkiewicz), autorką przepięknych ilustracji do teatrzyku Kamishibai (opowieści: „W Czarnej Hańczy” i „Pracownia snów”)  oraz autorką  ilustracji  do  wierszy  Marii  Konopnickiej  w  wydanej  przez  nią  książce  „Konopnicka na cały rok”. Artystka prowadzi też warsztaty malowania akwarelami dla dzieci i dorosłych. Więcej informacji na stronie:  https://tararira.pl   Konkurs  i  spotkania  autorskie  zorganizowała  Zyta  Boćwińska,  kierownik  Biblioteki Pedagogicznej wraz z zespołem bibliotekarek.    Gratulujemy  wszystkim  nagrodzonym  i  życzymy,  aby  kolejne  edycje  konkursu  przyniosły jeszcze więcej pięknych spotkań z książką! 


  Zastanawiamy  się  też,  co  dalej.  Konkurs  w  takiej  formie  na  pewno  można  by  rozszerzyć o uczniów  innych  klas,  czy też  o  głośne  czytanie w  innych  językach.  Mógłby to  być  konkurs ogólnopolski lub nawet międzynarodowy. Marzy mi się jednak, podpatrzona na stronie Book Creatora,  współpraca  bibliotekarzy  i  nauczycieli  z  profesjonalnymi  autorami  i  ilustratorami. Przyjaciółmi  naszej  biblioteki  są  już  autorzy  i  ilustratorzy,  których  gościliśmy  w  tym  roku na spotkaniach autorskich. Może współpraca z nimi byłaby inicjatywą, która przyciągnęłaby i poszerzyła grono miłośników sztuki i czytania?   Próbką tej współpracy może być moja publikacja w Book Creatorze ilustrowanej wersji dwóch książek  dla  młodzieży,  których  akcja  rozgrywa  się  na  Suwalszczyźnie.  Autorkę  książek, Katarzynę Barcikowską gościliśmy na spotkaniu autorskim z udziałem dzieci z suwalskich szkół. Jej książki można wypożyczyć w naszej bibliotece, a z autorką umówić się na warsztaty w czasie wakacji, kiedy przebywa nad Wigrami. A przed lekturą lub po niej zajrzeć do tych publikacji:  Część 1. „Tajemnica szopy nad Wigrami”   https://read.bookcreator.com/986zMptPSgQ97KOHMMTv3yYeNzJ3/l0AJFO-xQ0uCNUyj1IBCnw   Część 2. „Kosmiczna kraksa nad Wigrami”  https://read.bookcreator.com/986zMptPSgQ97KOHMMTv3yYeNzJ3/0VG4MPvxT-qsaLxliCzNUg                      Zapraszamy do współpracy!     


  Grzegorz Kalejta  Szkoła na wirażu.  Nauczyciel wobec rewolucji AI i nieustannych reform   Zamiast wstępu: stoimy na krawędzi   Ilu z nas pamięta tamten rytm? Powstanie gimnazjów – szansa. Likwidacja gimnazjów – szansa. Nowe  przedmioty,  nowe  podstawy  programowe,  nowe  arkusze  ocen  –  za  każdym  razem szansa, przełom, świt nowej edukacji. I za każdym razem – pozory udziału. Bywaliśmy proszeni o  konsultacje,  wypełnialiśmy  ankiety,  przysyłano  nam  do  szkół  wydrukowane  podstawy programowe  –  zbindowane  stosy  papieru,  jakbyśmy  mieli  czas  je  przestudiować  między dwiema  klasówkami  a  wywiadówką.  Jeździliśmy  nawet  na  szkolenia  do  Ośrodka  Rozwoju Edukacji albo do jego centrum szkoleniowego w Sulejówku, gdzie siedzieliśmy w grupach przy stolikach  i  dyskutowaliśmy  o  nowej  podstawie,  np.  przedmiotu  technika  w  szkole podstawowej,  przyklejaliśmy  karteczki  post-it  na  arkuszach  papieru  i  wypracowywaliśmy rekomendacje. Wracaliśmy z torbami pełnymi materiałów i głowami pełnymi pytań, na które nikt potem nie odpowiedział. Za  każdym  razem  słyszeliśmy  zapewnienia  i  obietnice,  pełne  entuzjazmu  konferencje, ministerialny optymizm w telewizji. Miało być tak dobrze. I za każdym razem wychodziło – jak to u nas – po swojemu.   A  jednak  jakoś  dawaliśmy  radę.  Przez  ponad  trzy  dekady  reform,  kontrreform  i wiecznych  eksperymentów  polska  szkoła  trwała  –  i  to  nie  dzięki  światłym  umysłom reformatorów, tak często bezrefleksyjnie kopiujących obce wzorce bez zrozumienia własnego kontekstu. Trwała dzięki nauczycielom. Dzięki tym, którzy zostawali po lekcjach, tłumaczyli po raz dziesiąty, znajdowali w sobie cierpliwość, gdy system jej nie dawał. Dzięki poczuciu misji, które trudno wytłumaczyć komuś z zewnątrz, a które każdy nauczyciel z powołania rozumie bez słów. To  był  nasz  kapitał  –  cichy,  niewidzialny  w  arkuszach  kalkulacyjnych  ministerstwa,  ale absolutnie fundamentalny.  Dziś jednak muszę zadać pytanie, którego wolałbym unikać: czy ten kapitał wciąż istnieje?  Pokolenie  nauczycieli  z  misją  starzeje  się.  Wielu  odchodzi  na  emeryturę,  wielu  odeszło wcześniej  –  wypalonych,  sfrustrowanych,  niedocenianych  finansowo  i  symbolicznie. A młodych chętnych do zawodu jest coraz mniej.   Świat  też  jest  zupełnie  inny  –  uczniowie  z  telefonem  w  kieszeni,  z  dostępem  do wszystkiego i do niczego jednocześnie, z zupełnie innym stosunkiem do autorytetu, wiedzy i uwagi. Uczą się inaczej niż ich poprzednicy: szybciej szukają odpowiedzi, ale trudniej im skupić się na dłuższej refleksji. 


  Czy nauczyciel z kredą przy tablicy – nawet ten najlepszy, najbardziej oddany – ma szansę w starciu z algorytmem, który nigdy się nie męczy, zawsze odpowiada i zawsze ma czas? Czy ta rewolucja nas nie zmiecie?   Stoimy dziś przed kolejnym progiem, tym razem wyznaczonym nie przez ministerialne  rozporządzenie,  lecz  przez  algorytm.  Sztuczna  inteligencja  weszła  do  szkolnych  klas  bez zapowiedzi,  bez  rozporządzenia  i  bez  szkolenia  dla  nauczycieli.  I  chyba  właśnie  to,  po  raz pierwszy od lat, jest zmianą, której nie da się cofnąć kolejną reformą.    Reforma  za  reformą  –  nauczyciel  jako  uczestnik  niekończącego  się eksperymentu   Polska edukacja od lat 90. XX wieku przeszła gruntowne reformy strukturalne. Wprowadzenie gimnazjów w 1999 roku miało być krokiem ku nowoczesności. Ich likwidacja w 2017 roku  – powrotem  do  sprawdzonych  wzorców.  Każda  taka  zmiana  oznaczała  jednak  lata  chaosu organizacyjnego,  przepisywania  planów  nauczania  i  dezorientacji  uczniów.  Szkoły  musiały dostosowywać  się  do  nowych  struktur,  samorządy  szukały  pieniędzy  na  reorganizację systemu, a nauczyciele próbowali po prostu dalej uczyć w rzeczywistości, która zmieniała się szybciej niż podręczniki.   W  ostatnich  latach  pojawiły  się  kolejne  pomysły  na  „odchudzanie”  podstawy  programowej i ograniczenie przeładowania materiałem. Brzmi to rozsądnie i wielu nauczycieli przyjmuje te zapowiedzi z nadzieją. Jednocześnie pojawiają się głosy  – także ze środowiska związkowego  –  że  problem  polskiej  szkoły  nie  polega  wyłącznie  na  liczbie  tematów do zrealizowania, lecz na całej filozofii funkcjonowania systemu. Reformujemy formę, nie zmieniając istoty.  Sztuczna inteligencja wchodzi do klasy – czy jesteśmy gotowi?   W listopadzie 2022 roku świat usłyszał o narzędziach generatywnej sztucznej inteligencji, które potrafią  tworzyć  teksty,  rozwiązywać  zadania  i  odpowiadać  na  pytania  w  sposób przypominający rozmowę z człowiekiem.   W polskich szkołach pierwsze pytania pojawiły się błyskawicznie: czy uczniowie będą  teraz ściągać za pomocą AI? Być  może  jednak  właściwe  pytanie  brzmi  inaczej:  jak  zmienić  edukację,  by  sztuczna inteligencja stała się narzędziem wspierającym naukę, a nie jej substytutem? Coraz więcej obserwacji pokazuje, że uczniowie korzystają z takich narzędzi przy odrabianiu zadań domowych, pisaniu wypracowań czy przygotowywaniu prezentacji. Dla wielu z nich jest to po prostu kolejny sposób szukania informacji – szybszy niż wyszukiwarka i wygodniejszy niż podręcznik.  Na świecie pojawiają się pierwsze próby systemowej odpowiedzi na tę zmianę. W niektórych krajach  rozwija  się  programy  edukacji  cyfrowej,  w  których  uczniowie  uczą  się  nie  tylko programowania,  lecz  także  rozumienia  działania  algorytmów,  krytycznego  myślenia o technologiach i odpowiedzialnego korzystania z AI. Polska dopiero zaczyna tę dyskusję. 


  Pierwsze próby zmian   Równolegle pojawiają się różne inicjatywy eksperymentujące z nowymi formami nauczania – od  edukacji  zdalnej  po  wykorzystanie  platform  cyfrowych  i  narzędzi  wspierających indywidualizację pracy z uczniem. Rozwijają  się  także  programy  nauki  programowania  w  szkołach  podstawowych,  które w ostatnich latach stały się elementem podstawy programowej. To ważny krok, choć samo kodowanie  nie  wystarczy.  Programowanie  jest  narzędziem;  jeszcze  ważniejsze  jest zrozumienie  świata  technologii,  logiki  działania  systemów  cyfrowych  i  krytycznej  analizy informacji.  Nauczyciel w centrum burzy   Wśród  wszystkich  tych  przemian  łatwo  zapomnieć  o  kimś,  kto  w  praktyce  ma  je  wszystkie udźwignąć – o nauczycielu. To  on  ma  wdrażać  reformy,  obsługiwać  nowe  platformy,  zmieniać  metody  oceniania i jednocześnie – po prostu – uczyć. A przecież dobrze wiemy, jak wyglądają realia tego zawodu. Wystarczy przypomnieć sobie, jakie było przeciętne wynagrodzenie nauczyciela jeszcze kilka lat temu, by zrozumieć, dlaczego coraz mniej młodych ludzi widzi w tej pracy swoją przyszłość.  Paradoks  jest  gorzki:  w  momencie,  gdy  rola  nauczyciela  staje  się  bardziej  złożona  niż kiedykolwiek wcześniej, prestiż i warunki pracy tego zawodu nie rosną w takim tempie, jak powinny.  Sztuczna  inteligencja  nie  zastąpi  nauczyciela.  Ale  nauczyciel  pozostawiony  sam  sobie,  bez wsparcia i bez realnych możliwości rozwoju, nie będzie w stanie w pełni wykorzystać żadnej technologii.  Szkoła przyszłości – jaka powinna być?   Nie wiem, jak będzie wyglądała polska szkoła za dziesięć lat. Nikt tego naprawdę nie wie. Wiem  jednak,  jaką  chciałbym,  żeby  była.  Taką,  w  której  uczeń  uczy  się  nie  dla  oceny,  lecz z ciekawości.  Taką,  w  której  technologia  pomaga  myśleć,  a  nie  zastępuje  myślenia.  Taką, w której nauczyciel jest partnerem w odkrywaniu świata, a nie jedynie wykonawcą kolejnych punktów podstawy programowej.  Może  więc  zamiast  pytać,  jak  szkoła  ma  nauczyć  ucznia  korzystać  ze  sztucznej  inteligencji, powinniśmy zapytać o coś prostszego – jak sprawić, by szkoła była miejscem, w którym chce się być.  Bo jeśli uda się stworzyć szkołę, do której uczniowie przychodzą z ciekawością, a nauczyciele z poczuciem  sensu  swojej  pracy,  żadna  technologiczna  rewolucja  nie  będzie  dla  niej zagrożeniem.  Tekst powstał w oparciu o dostępne raporty dotyczące edukacji, artykuły publicystyczne oraz analizy poświęcone zmianom w szkolnictwie i rozwojowi sztucznej inteligencji. 


        Uczę zawodu                           


  Bogumił Węcek    Wizyta studyjna w Hiszpanii. Barcelona     W  dniach  17–21  listopada  2025  roku  członkowie  Wojewódzkiego  Zespołu  Koordynacji z województwa podlaskiego wzięli udział w wyjeździe studyjnym do Barcelony. Wizyta odbyła się  w ramach  projektu  „Zbudowanie  systemu  koordynacji  i  monitorowania  regionalnych działań  na rzecz  kształcenia zawodowego,  szkolnictwa  wyższego  oraz uczenia  się przez  całe życie,  w  tym  uczenia  się  dorosłych”  ze  środków  Krajowego  Planu  Odbudowy  i  Zwiększania Odporności.  Jej  celem  było  poznanie  katalońskiego  modelu  kształcenia  zawodowego  oraz nietypowe i bardzo inspirujące rozwiązania w edukacji dorosłych. Wyjazd umożliwił zdobycie pomysłów i praktycznej wiedzy, jak skutecznie rozwijać ideę „Lifelong Learning”.   Universitat de Barcelona – Institut de Formació Contínua (IL3)   to instytucja edukacyjna, która  oferuje  nowoczesne  programy  kształcenia  zawodowego,  dostosowane  do  potrzeb współczesnego rynku pracy. IL3 koncentruje się na rozwijaniu umiejętności oraz kompetencji w różnych dziedzinach, co wspiera koncepcję uczenia się przez całe życie. Kluczowe aspekty działalności IL3:  1.  Nowoczesne  programy  edukacyjne:  IL3  oferuje  szeroki  wachlarz  kursów  oraz  programów  magisterskich,  które  łączą  teorię  z  praktyką,  umożliwiając  studentom zdobycie aktualnej wiedzy i umiejętności.  2.  Kształcenie  dostosowane  do  potrzeb  rynku:  programy  są  projektowane  we  współpracy z ekspertami z różnych branż, co daje pewność, że uczestnicy zdobywają umiejętności poszukiwane przez pracodawców.  3.  Uczenie  się przez  całe  życie:  IL3 promuje  ideę  uczenia  się przez  całe życie,  oferując  kursy dla osób w każdym wieku, które chcą rozwijać swoje kompetencje zawodowe, niezależnie od etapu kariery.  4.  Dostępność i elastyczność: programy są dostępne w różnych formatach, w tym online,  co umożliwia elastyczne dostosowanie nauki do indywidualnych potrzeb uczestników.       Członkowie WZK, Institut de Formació Contínua funkcjonujący przy Uniwersytecie w Barcelonie                                                                                                                          Fot. Joanna Falkowska-Świtka 


  Escola d'Oficis de Barcelona   to instytucja edukacyjna, która specjalizuje się w kształceniu  zawodowym, oferując szeroki wachlarz kursów i szkoleń dostosowanych do potrzeb rynku pracy. Szkoła ma na celu przygotowanie uczniów do zdobycia praktycznych umiejętności i wiedzy w różnych dziedzinach, co jest kluczowe w kontekście nowoczesnego kształcenia. Najważniejsze aspekty działalności Escola d'Oficis de Barcelona:  1.  Różnorodność  programów:  Escola  d'Oficis  oferuje  programy  z  zakresu  różnych  zawodów, takich jak gastronomia, rzemiosło, technologie informacyjne i wiele innych, co pozwala uczniom na wybór ścieżki kariery zgodnej z ich zainteresowaniami.  2.  Praktyczne  podejście:  szkoła  kładzie  duży  nacisk  na  praktyczne  kształcenie,  zapewniając uczniom możliwość nauki w rzeczywistych warunkach pracy, co zwiększa ich szanse na zatrudnienie po ukończeniu kursów.  3.  Wsparcie  dla  uczniów:  Escola  d'Oficis  oferuje  doradztwo  zawodowe  oraz  wsparcie  w zakresie  poszukiwania  pracy,  co  pomaga  uczniom  w  płynnej  integracji  na  rynku pracy.  4.  Uczenie  się  przez  całe  życie:  instytucja  promuje  ideę  uczenia  się  przez  całe  życie,  oferując kursy dla osób w różnym wieku i na różnych etapach kariery zawodowej, co pozwala na rozwijanie umiejętności w miarę zmieniających się potrzeb rynku.    Barcelona Activa   jest zaangażowana w promowanie koncepcji Lifelong Learning (uczenie się  przez całe życie), co jest kluczowe dla rozwoju osobistego i zawodowego. Instytucja oferuje różnorodne  programy  edukacyjne  i  szkoleniowe,  które  mają  na  celu  dostosowanie umiejętności  uczestników  do zmieniającego  się  rynku  pracy.  W  tym  celu  łączy  instytucje edukacyjne, inkubatory startupów, parki technologiczne i lokalne centra wsparcia, instytucje rynku  pracy,  tworząc  kompleksowy  system  wspierania  zatrudnienia,  przedsiębiorczości i innowacji, tworząc jednocześnie sieć współpracy pomiędzy instytucjami.  Kluczowe aspekty działalności w kontekście Lifelong Learning:  1.  Szkolenia i warsztaty: Barcelona Activa organizuje kursy dostosowane do różnych grup  wiekowych i zawodowych, które pomagają rozwijać umiejętności techniczne i miękkie.  2.  Wsparcie  dla  przedsiębiorców:  dzięki  programom  mentoringowym  i  doradczym,  przedsiębiorcy mogą zdobywać wiedzę oraz umiejętności potrzebne do efektywnego prowadzenia biznesu.  3.  Innowacje i nowe technologie: instytucja zachęca do uczenia się w obszarze nowych  technologii i innowacji, co jest kluczowe dla konkurencyjności na rynku pracy.   


                 Siedziba Barcelona Activa                                                                                                                                                                 Fot. Bogumił Węcek   Ciekawym  doświadczeniem  była  również  wizyta  w  Escola  del  Treball  w  Barcelonie,  która  kształci  ponad  1600  uczniów.  To  szkoła  z  ponadstuletnią  tradycją,  mieszcząca  się w kompleksie Escola Industrial, gdzie wcześniej funkcjonowała fabryka przemysłowa. Od 2022 roku  posiada  status  krajowego  centrum  doskonałości  w  dziedzinie  zautomatyzowanej produkcji w inteligentnym, nowoczesnym przemyśle, a obecnie szkoła prowadzi różnorodne formy kształcenia: programy zawodowe na poziomie średnim i wyższym, liceum, a także kursy przygotowawcze z dziedziny mechanik i automatyki.                         Biblioteka w Escola del Treball                                                       Park maszynowy w Escola del Treball                                                                           Fot. Bogumił Węcek    Wizyta  zakończyła  się  akcentem  historyczno-kulturowym:  grupa  zwiedziła  Dzielnicę  Gotycką, Stadion Olimpijski oraz wzgórze Montjuic, a także centrum Barcelony.   Wyjazd  studyjny  do  Barcelony  umożliwił  członkom  WZK  zaobserwowanie,  jak  w praktyce można skutecznie łączyć edukację zawodową z realnymi potrzebami rynku pracy oraz wspierać rozwój społeczny i gospodarczy regionu w nowoczesny sposób.    


                                                                Panorama miasta                                                                  Bazylika Sagrada Familia                                                                                                                                                autorstwa Antonio Gaudiego  Fot. Bogumił Węcek   Więcej informacji o tej ciekawej wizycie można przeczytać na:  https://podlaskiesieuczy.pl                              


  Noty o autorach   Jan Bielecki  –  nauczyciel konsultant w Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach. Organizuje  i  prowadzi  doskonalenie  nauczycieli  w  zakresie  rozwoju  i  awansu  zawodowego  nauczycieli, mediacji  w  szkole,  wolontariatu,  innowacji  pedagogicznych,  kompetencji  kluczowych  oraz współpracy  z  rodzicami.  Prowadzi  także  zajęcia  na  kursie  kwalifikacyjnym  z  zakresu zarządzania oświatą.   Justyna Bober   –   nauczyciel konsultant w Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach. Zajmuje  się  wykorzystaniem  TIK  w  nauczaniu,  zwłaszcza  języka  polskiego  i  angielskiego, zastosowaniem elementów neurodydaktyki oraz sposobami motywowania uczniów do pracy. Tłumaczyła  z języka  angielskiego  materiały  zamieszczane  na  portalu  Khan  Academy.  Jest ambasadorem programów Wakelet, Book Creator i Canva.  Zyta  Boćwińska   –  nauczyciel  bibliotekarz,  kierownik  Biblioteki  Pedagogicznej  Centrum  Edukacji Nauczycieli w Suwałkach. Prowadzi zajęcia dla dzieci przedszkolnych i uczniów  klas                I–III szkoły podstawowej dotyczące edukacji czytelniczej.   Grzegorz  Kalejta   –  nauczyciel  konsultant  w  Centrum  Edukacji  Nauczycieli  w  Suwałkach  i nauczyciel  w  II  Liceum  Ogólnokształcącym  im.  gen.  Zygmunta  Podhorskiego  w  Suwałkach. Prowadzi  doskonalenie  zawodowe  nauczycieli  w  zakresie  wykorzystywania  w  nauczaniu nowoczesnych technologii informacyjno-komunikacyjnych oraz historii.  Jolanta Kubrak   – nauczyciel konsultant w Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach, redaktor  „CENnych  Wiadomości”.  Organizuje  i  prowadzi  formy  doskonalenia  nauczycieli  w  zakresie edukacji  polonistycznej,  analizy  wyników  egzaminów  zewnętrznych  oraz  rozwijania zainteresowań czytelniczych uczniów. Jak każdy polonista, wielką wagę przywiązuje do kwestii świadomości językowej.  Danuta  Moroz   –  nauczyciel  konsultant  w  Centrum  Edukacji  Nauczycieli  w  Suwałkach.  Organizuje  i  prowadzi  formy  doskonalenia  dla  nauczycieli  edukacji  wczesnoszkolnej i wychowania przedszkolnego.  Anna Peza   – nauczyciel konsultant w Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach, egzaminator  egzaminu maturalnego z języka polskiego. Prowadzi zajęcia z języka polskiego jako obcego, organizuje i prowadzi formy doskonalenia zawodowego nauczycieli w zakresie kształtowania kompetencji  społecznych  oraz  pracy  z  uczniem  zagrożonym  niedostosowaniem  społecznie. Jest mediatorem, w tym edukatorem mediacji rówieśniczych.  Katarzyna Romanowska  – nauczyciel bibliotekarz Biblioteki Pedagogicznej Centrum Edukacji  Nauczycieli  w  Suwałkach.  Prowadzi  szkolenia dla  nauczycieli bibliotekarzy dotyczące  metod pracy  z  czytelnikiem  oraz  wykorzystania  narzędzi  TIK,  a  także  zajęcia  czytelnicze  dla  dzieci przedszkolnych i uczniów klas I–III szkoły podstawowej, ucząc ich m.in. elementów kodowania. 


  Jarosław Schabieński   – nauczyciel konsultant w Centrum Edukacji Nauczycieli w Suwałkach;  doktor  nauk  humanistycznych  na  Uniwersytecie  Kardynała  Stefana  Wyszyńskiego w Warszawie;  rzeczoznawca  do  spraw  podręczników  szkolnych  do  kształcenia  ogólnego Ministerstwa  Edukacji  Narodowej,  autor  i  współautor  kilkunastu  pozycji  metodycznych z historii  oraz  wiedzy  o  społeczeństwie  i  samorządności  uczniowskiej,  a  także  książek i artykułów  z  historii  XX  wieku  Polski  północno-wschodniej.  W  2017  roku  otrzymał  tytuł honorowy profesora oświaty.  Katarzyna  Wiesława  Urbańska   –  nauczyciel  bibliotekarz  Biblioteki  Pedagogicznej  Centrum  Edukacji Nauczycieli w Suwałkach. Prowadzi szkolenia dla nauczycieli dotyczące metod pracy z czytelnikiem oraz aktualnych zmian w opracowaniu zbiorów bibliotecznych.   Bogumił  Węcek   –  nauczyciel  konsultant  w  Centrum  Edukacji  Nauczycieli  w  Suwałkach  i nauczyciel  w  Zespole  Szkół  Technicznych  w  Suwałkach,  specjalista-ekspert  ds.  Sieci Doradztwa Zawodowego. Organizuje i prowadzi formy doskonalenia zawodowego nauczycieli w  zakresie  teoretycznego  i  praktycznego  kształcenia  zawodowego  oraz  doradztwa zawodowego.