Jolanta Kubrak Co słychać, czyli tendencje rozwojowe we współczesnym języku polskim Czy ktoś z Państwa zastanawiał się nad tym, że kiedyś (20, 30, a nawet mniej – kilkanaście lat wcześniej) posługiwał się nieco innym językiem polskim niż dzisiaj? Prawdopodobnie nie zwracamy na ten fakt uwagi, bo wydaje się, że mówimy tak samo, co najwyżej dodajemy do swego słownika nowe wyrazy. A jak jest w rzeczywistości? Język, jako „system znaków dźwiękowych służących do porozumiewania się przez członków danego narodu, społeczeństwa” oraz jako „sposób porozumiewania się ludzi pewnego środowiska lub zawodu oraz zapisu i przekazywania informacji w jakiejś dziedzinie wiedzy”4 jest przedmiotem analitycznych badań i obserwacji językoznawców, dzięki czemu możemy otrzymać syntetyczną wiedzę na temat zachodzących w nim zmian. Przeanalizujmy dziś dwie z nich. Zmiany w zasobie słownictwa (leksykalne) Jedną z najsilniejszych tendencji we współczesnej polszczyźnie jest dynamiczny wzrost zasobu słów, spowodowany globalizacją, rozwojem technologii i zmianami społecznymi – wszak trzeba nazwać nowe zjawiska gospodarcze, technologiczne, naukowe, społeczne. Coraz częściej słyszymy więc wyrazy pochodzące z innych języków, przede wszystkim z angielskiego, ale także rodzime neologizmy. Anglicyzmy Przed kilkunastu laty szacowano, że w języku polskim funkcjonuje ok. 3000 anglicyzmów, zarówno pojedynczych wyrazów, jak i kalek językowych, czyli dosłownie przetłumaczonych zwrotów, wyrażeń, określeń, np. drapacz chmur. Najnowszych statystyk nie znamy, jednak z pewnością ta liczba jest znacznie większa, gdyż język Brytyjczyków i Amerykanów zagościł w wielu dziedzinach życia: technologii (komputer, smartfon, e-mail, monitoring, CD, DVD), biznesie (biznesmen, menedżer, budżet, sponsor), kulturze (jazz, blues, rock, musical, thriller, bestseller, dubbing), sporcie (aut, tenis, ring, futbol, tie-break), kuchni i kulinariach (toster, grill, keczup, hot dog, lunch), modzie (t-shirt, design, trend, golf), kosmetyce (tonik, peeling, eyeliner, spray). Dla części tych wyrazów pisownia została spolszczona, dla części zachowana oryginalna, ale i te zapewne z czasem przybiorą swojski „wygląd”. Anglicyzmy można wymieniać długo (wszak event, deadline i stres także często słyszymy), ale warto też wspomnieć, że pomysłowi Polacy tworzą niby-anglicyzmy – polskie wyrazy połączone z angielską końcówką -ing, i dzięki temu mamy żartobliwe leżing, plażing, parawaning, szoping. Neologizmy Zasób języka powiększają także wyrazy nowo utworzone, czyli neologizmy. Powstają one ze względu na potrzebę nazwania nowych produktów, zjawisk, aktywności. W ślad 4 https://sjp.pwn.pl/slowniki/j%C4%99zyk.html [data dostępu: 5.08.2025].